*Naty*
Leżałam na łóżku już 3 godzinę. Jak długo można rozmawiać?! Ostatni raz widziałam jakąkolwiek żywą duszę kiedy przyszli do mnie Maxi i Diego. Przepraszam... Tak naprawdę byli u mnie na 2 minuty a potem pobiegli do Francesci i nie ma ich już parę godzin? Co do jasnej cholery? Rozumiem...Diego bo to jej chłopak ale Maxi? To mój chłopak!!! W tym momencie poczułam gniew i miałam zamiar rzucić kwiatami prosto w pielęgniarkę która przyszła zrobić mi badania...
Natalia!!! Co się z tobą dzieję?! Wściekam się o byle co....Nie mam pojęcia. Może to przez okres którego powinnam dostać za parę dni? Nwm...
-Dzień dobry panno Vidal-powiedziała pielęgniarka po czym uśmiechnęła się do mnie jak umiała lecz było widać w jej tonie głosu ,że robi to z obowiązku )-:
-Dzień dobry...-odpowiedziałam zmieszana. Pewnie moje zachowanie wydawało się dla niej dziwne.... No cóż. To nie jej wina ,że gdybym się nie opanowała miałaby teraz róże we włosach.
-Przyszłam...-powiedziała niepewna-Przyszłam zrobić pani badania kontrolne. Uśmiechnęła się szeroko. Nie jak poprzednio tylko miło i serdecznie. ?-:
-Dobrze-również się uśmiechnęłam
-Zrobię pani badanie krwi, rezonans magnetyczny głowy oraz usg brzucha. Nieźle pani rąbnęła... Powiedziała z przebiegłą miną i zaczęła wyciągać te swoje lekarskie gadżety.
Zaczęła wyginać słuchawkami,świecić mi latarką po oczach a ja czułam ,że za chwilę wybuchnę śmiechem. Następnie kazała mi się położyć wygodnie na plecach i odsłonić brzuch. Wylała mi na niego jakiegoś gluta po czym zaczęła jeździć rączką od maszyny po moim brzuchu a byłam bliska załamania nerwowego. Miałam okropne łaskotki a każdy ruch powodował że wyginałam się coraz bardziej. <3
-No cóż...-powiedziała po 10 minutach pielęgniarka.
-Tak?
-Nie wiem czy to prawda. To tylko wstępne badanie. Jest dosyć ogólne więc nie ma się pani czym martwić ,dopóki nie zrobimy analizy na dokładniejszym usg...
-Co to znaczy?!-powiedziałam podenerwowana
-Jest pani w ciąży-wyjąkała
*Francesca*
Cały czas chłopcy u mnie siedzieli. Pomogli mi bliżej poznać ,,siebie''. Nagle do pomieszczenia wbiegła zapłakana Naty. Podbiegła do mnie i mocno przytuliła. Chodź jej nie pamiętałam wiedziałam że jest moją najlepszą przyjaciółką i bardzo było mi jej szkoda.
- Naty, co się stało? - spytałam spokojnie
- Musimy pogadać ale tylko we dwie - wyłkała
- Chłopcy, wyjdziecie? - spytałam delikatnie
- Tak - powiedział zdezorientowany Maxi
Gdy wyszli Naty się trochę uspokoiła
- No to... co się stało? - zaczęłam
- Ja nie wiem co mam zrobić...
- Powiedz spróbuję ci pomóc...
- No bo... Nie ja nie mogę. I tak mnie nie pamiętasz... - powiedziała wstając
- Naty czekaj! - krzyknęłam - Pamiętam cię!
- Co?! Ale serio czy mówisz tak żebym ci powiedziała co mi jest
- Naprawdę! Pamiętasz jak w przedszkolu podrywał nas ten sam chłopak? I jak raz oblałaś mnie sokiem.... To było w tym miesiącu...
- Serio mnie Pamiętasz... Ale super! - krzyknęła i rzuciła mi się na szyję
- Hahhahah przypominam sobie coraz więcej. Maxiego pamiętam pół na pół. Najtrudniej mi jest przypomnieć sobie siebie... Dobra nie zmieniaj tematu, co ci się stało? - spytałam
- Ohhh... Fran ja... Ehhh...
- Naty! Gadaj!
- Bo ja jestem w ciąży! - krzyknęła w momencie kiedy do sali wszedł Maxi
- Co?! - krzyknął Maxi
- Ja ci to wytłumaczę... - zaczęła ale chłopak wybiegł z sali
Biedaczka wpadła mi w ramiona i zaczęła płakać. Szkoda mi jej. Niechciana ciąża, na dodatek chłopak jej nie wspiera. No i jest jeszcze taka młoda. Tak jakby trochę stracone życie. Ale w pewnym sensie miło pomyśleć że w środku niej jest malutka istotka.
- Nie płacz - mówiłam ale ona nie przestawała
Do sali wbiegł zdenerwowany Diego
- Czemu Maxi właśnie stąd wybiegł wszystkich potrącając? Fran co się stało? Czemu Natalia płacze?!
- Za dużo pytań... - warknęłam
- Sorry, no mów misia - nalegał
- Jestem w ciąży... - wyłkała Naty
- O bosh... To znaczy... Nata nie martw się będzie dobrze - próbował ją pocieszyć ale mu nie wyszło
- Diego... Siedź już cicho - powiedziałam bo dziewczyna zaczęła jeszcze bardziej płakać
- Znam Maxiego od dawna. Zmienił się i bardzo cię kocha Naty. Na 100% cię nie zostawi, po prostu musi to sobie sam przemyśleć, na spokojnie
- Może masz rację... - powiedziała a ja lekko się uśmiechnęłam do chłopaka - Dobra idę do sali zostawię was samych i mrugnęła do chłopaka. What?
- Dobra...? - powiedziałam niepewnie
Gdy zostawiła nas samych chłopak usiadł obok mnie.
- Jak się czujesz? - spytał lekko zdenerwowany
- Dobrze. Pamiętam coraz więcej
- Bardzo się cieszę. Przestraszył mnie wasz wypadek, prawie zemdlałem jak się dowiedziałem.
- Mój biedaczek - powiedziałam i wtuliłam się w chłopaka
- Szkoda mi Naty. Ale fajnie będą mieli takiego bobaska. Może też kiedyś będziemy mieli/ - momentalnie się od niego odsunęłam
- Miałeś kiedyś złamaną rękę? - spytałam
- Hahhaha śmieszne. No ale co, nie chcesz mieć takiej małej istotki w domu?
- Pfff już chcesz dziecko? Może najpierw mi się oświadcz, ślub no nie wiem! - mówiłam
Nagle wyciągnął pierścionek. No chyba sobie jaja robicie.
- Żartujesz sobie... - powiedziałam zszokowana
- Chciałabyś... - powiedział z szerokim uśmiechem
Gdy uklęknął myślałam że padnę... Dlatego był taki zdenerwowany! I Naty wiedziała!
- Czy uczynisz mi ten zaszczyt i chciałabyś towarzyszyć mi przez resztę życia? - spytał niepewnie a ja myślałam że się rozpłaczę....
____________________________________________________________________
Wspólny rozdział ale kończę go ja, czyli Domi :D Tyle rzeczy się zdarzyło a ostatnia tak niespodziewanie <3 co z tego że się krótko znają XD Piszcie czy fajny :p :*
Domi Nika
jej pierwsza <3
OdpowiedzUsuńcudowny
boski wspaniały
naty w ciąży to takie piekne
oby maxi nie okazał sie dupkiem...
chce nexta !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
NataliaPonte znowu mnie wyprzedziła ^^
OdpowiedzUsuńBoju!!
Naty = ciąża?
Wow! (Tylko na tyle mnie stać).
Fran i Diego??
Wow!
Przepraszam nie stać mnie na nic wiecej.
Dawaj szybka next !!! Wow!
Nuśka x.x
PS. U mnie dziś wieczorem next ;3