Obudziłam się w pokoju. No tak... Maxi zabrał Naty a ja jestem sama. Nie rozumiem po co tu spała przecież żył sobie nie potnę. Chociaż... Nie no Francesca! Powoli ruszyłam się z łóżka i zeszłam do kuchni. Siedziała tam Naty z Maxim!
- Co wy tu robicie?! - krzyknęłam
- Chcemy ci coś powiedzieć - zaczęła Naty
- Co się stało?
- Jesteśmy zaręczeni! - krzyknęła a ja stałam wryta w ziemię
Tak wiele myśli plątało mi się wokół głowy. Chyba wyczekiwali na moją odpowiedź.
- Gra- Gratuluję... - wydukałam
Zdezorientowana spojrzałam na swoją rękę gdzie również był pierścionek. Naty to zauważyła i podeszła do mnie bliżej.
- Fran, wszystko dobrze?
- Muszę zostać sama... - powiedziałam cicho nie odwracając wzroku z mojej ręki
- Dobrze, ale nic sobie nie zrób - powiedziała po czym oboje wyszli z domu
Poszłam do łazienki gdzie wzięłam prysznic i ubrałam ten zestaw:
Rozczesałam włosy po czym związałam je w luźnego koka. Z powrotem weszłam do kuchni gdzie zjadłam śniadanie i wyszłam z domu. Szłam ulicą nie wiedząc co z sobą zrobić. Nagle wpadłam na jakiegoś chłopaka.
- Przepraszam... Nic ci nie jest? - spytał
- Nie...
- Jestem Marco, a ty ślicznotko? - powiedział z uśmiechem i zmierzył mnie wzrokiem od dołu do góry
- Francesca
- Dasz się gdzieś zaprosić?
- Ja... jestem zaręczona - powiedziałam nieśmiało
- Aa... to przepraszam, ale nawet na przyjacielskie spotkanie?
- Przykro mi - powiedziałam odchodząc trochę dalej
Zamarłam gdy na drugiej stronie ulicy zobaczyłam Diego... Podszedł do mnie a ja cofnęłam się do tyłu.
- Fran... Ja nie chciałem cię zranić. To co powiedziałem to nie była prawda. Kocham cię najbardziej na całym wszechświecie i jeszcze bardziej. Nie żałuje, nie żałowałem ani nie będę żałował że jesteś moją dziewczyną, a co dopiero narzeczoną. Tak bardzo cię przepraszam. Byłem głupi, powiedziałem to bo byłem trochę zły, ale powinienem zrozumieć że jestem starszy i w ogóle mieć tak wcześnie dziecko jest dziwnie. Błagam nie zrywaj zaręczyn, nie zrywaj ze mną. Kocham cię... - powiedział kończąc swoje przemówienie
Patrzyłam na niego nie wiedząc co powiedzieć...
- Ja... proszę daj mi to przemyśleć. Też cię kocham, ale zraniłeś mnie. Dobrze że to widzisz, daj mi czas, dobrze? - spytałam delikatnie
- Tak, oczywiście...
Pocałowałam go w policzek po czym poszłam do domu...
*Wieczór* Francesca*
Jest już 22:00. Od popołudnia siedzę i oglądam jakiś demny serial żeby tylko nie myśleć o moim narzeczonym. Tak bardzo kocham, a zarazem jestem na niego zła. Nie wiem co mam zrobić. Chcę mu wybaczyć, ale nie potrafię. Nagle dostałam sms'a. Był od Diego...
Śpisz?
Nie, nie potrafię...
Ja też... Jeszcze raz cię przepraszam... Kocham cię Fran
Chwilę pomyślałam nad odpowiedzią ale już chwilę potem wiedziałam co zrobić.
Ja ciebie też...
Gdy napisałam tego sms'a zrobiło mi się lżej. Nawet nie zauważyłam kiedy zasnęłam...

Cześć!
OdpowiedzUsuńPowiedziała bym że znów jestem pierwsza...
Ale tego nie zrobię... Dlaczego?
Natalia Ponte... ;((( ;(((
Rozdział świetny.. troszkę krótki, ale boski.
Niech już Fran wybaczy Diego...
Tęsknie za Diecescą :PP
Naxi <3 <3
Czekam na next i zapraszam do mn ;** :(((
Nuśka x.x
co ty ode mnie chcesz ? co ja zrobiłam takiego ci ? nie kumam cie ....
Usuńspecialnie póżniej komentuje bys wygrywała..
Misia <33
UsuńJa specjalnie tak mówię!!
Moja droga ja ci rozkazuje!!!
Masz mnie w końcu wyprzedzić!!!
Boże co się ze mną dzieję.... ;PPP
Nuśka x.x