*Naty*
Obudziłam się w ciemnym, małym pomieszczeniu. Nie wiedziałam co się stało. Pamiętałam tylko mocne, bolesne uderzenie w głowę. Po chwili spostrzegłam, że znajduję się w furgonetce. Zaczęłam gwałtownie i głośno krzyczeć mając na celu zwrócenie na siebie uwagę. Nagle usłyszałam wołanie mojej przyjaciółki dochodzące z drugiego rogu pojazdu.
-Naty ?!
-Fran?!
-Co się dzieje????- spytała
-Nie mam pojęcia! Szłam sobie ulicą na zakupy do centrum. Nagle ktoś mocno mnie złapał i uderzył w tył głowy!!!! Nic nie pamiętam dokładnie. Nie wiem co stało się później....
-Ale jak to???! Nic nie pamiętasz??!!
-Nic a nic....
Nagle zrobiło mi się niedobrze. Położyłam się na podłodze i dotknęłam tyłu mojej głowy. Poczułam straszny pulsujący ból. Odsunęłam rękę... Była we krwi.
-Naty???? Co się dzieje....
Nie miałam siły odpowiedzieć przyjaciółce. Odwróciłam się w jej stronę. Nagle zrobiło mi się słabo.
Fran zaczęła wydzierać się na całe gardło. Nie zdziwiłabym się gdyby później straciła głos. Następnie zobaczyłam światło dochodzące z dworu. Ktoś musiał otworzyć ciężarówkę. Nie widziałam już Fran. Zabrał ją wysoki mężczyzna o czarnych włosach. Nie wiedziałam gdzie jestem. Obraz przed oczami mi się rozmazywał. Słyszałam tylko krzyki Francesci i rozmowę dwóch osób. Byli to młodzi mężczyźni. Jeden był wysoki o czarnych włosach. Kolega mówił na niego Diego. Drugi był niższy. Ubrany był w dres, jeansy oraz czapkę z daszkiem. Słyszałam jego imię.... Nazywał się ... Chyba Maxi z tego co pamiętam. Słyszałam głosy obu. Kłócili się.
-Jesteś chyba jakimś idiotą!!!! Jak mogłeś uderzyć ją tak mocno!!!! Nie potrzebny nam kaleka!!!!!!
Nagle poczułam dopływ sił. Mówili o mnie! Strasznie się bałam. Krew przestała lecieć kilka minut temu. Wstałam i próbowałam uciec z pojazdu. Nie było to łatwe. Miałam związane ręce. Na dodatek nie wiedziałam co dzieje się z Fran! Ostatkiem sił wyszłam z furgonetki i lekkim truchtem próbowałam biec do pobliskiego parku. Byli tam ludzie, którzy mogliby mi pomóc. Niestety zostałam szybko zauważona a w moją stronę pobiegł rozwścieczony Maxi. Złapał mnie za ręce i na siłę zaciągnął mnie do ciemnego pokoju. W środku zobaczyłam Fran...
____________________________________________
No i mamy 3 rozdział. Trochę krótki, wiem. Ale mam nadzieję że wam się spodoba. Zapowiada się niezła historia. <3 Następny rozdział piszę Domi Nika ((((-:
NataliaNaty
poniedziałek, 29 czerwca 2015
poniedziałek, 22 czerwca 2015
Rozdział 2
*Fran*
Obudziłam się o 10:00. Cóż poradzić, lubię sobie pospać. Na 11:00 byłam umówiona z Łukaszem, więc wzięłam szybki prysznic, po czym ubrałam ten zestaw.
I zjadłam śniadanie. Tradycyjnie zrobiłam sobie naleśniki. Gdy zjadłam upięłam włosy w luźnego koka, po czym usłyszałam dzwonek do drzwi. Otworzyłam je, ale nie zastałam tam Łukasza. Stał tam natomiast wysoki mężczyzna w okularach przeciwsłonecznych. Miał czarne włosy, ubrany był w skórzaną kurtkę i jeansy.
- Yyy... Witam... - zaczęłam nieśmiało
- Elo mała, Francesca Star?
- Tak... Kim pan jest?
- Kimś, po pierwsze nie nazywaj mnie panem, jasne? Po drugie idziesz ze mną.
- Czemu mam z pa... z tobą iść? Nie znam cię, ty mnie też. Zresztą za chwilę przyjdzie mój chłopak.
Mężczyzna zaczął się do mnie niebezpiecznie zbliżać.
- To się nie zobaczycie - szepnął mi złowrogo do ucha, aż poczułam gęsią skórkę
Uśmiechnął się do mnie głupio po czym przywalił mi w twarz i przywalił w brzuch. Skuliłam się na ziemi,
- Ała!!! - jęczałam - Zostaw mnie! Pomocy! - niestety, rodzice byli w pracy - Czego ty chcesz?
- Niczego wielkiego, jeśli pójdziesz ze mną, nic ci nie będzie maleńka.
- Wrrr... Ani mi się śni!
Dostałam kolejnego kopniaka w brzuch, a potem w plecy.
- Teraz się zgodzisz Francesco?! - ryknął
- Nie nazywaj mnie Francesca!
- Ale tak masz na imię, czyż nie? - poczułam że zrobił się milszy, ale zaraz zmienił ton - To idziesz czy mam cię tam zanieść!
- Tam? Gdzie tam?
- W dupie, idziesz ze mną, rozumiemy się?! A teraz wstawaj bo znowu oberwiesz a nie lubię bić dziewczyn.
- Nie wcale... - szepnęłam cicho, ale usłyszał
Podniósł mnie po czym zaciagnął do swojego samochodu. Pfff... do furgonetki. Zawiązał mi ręce, nogi i zakleił buzie. Gdy wrzucił mnie do środka usłyszałam cichy szloch. Gdy się odwróciłam zauważyłam tam zapłakaną Naty...
___________________________________________
Jest drugi rozdział! Wiem, że krótki ale nie mam weny, mam nadzieję że fajny :)
Domi Nika
Obudziłam się o 10:00. Cóż poradzić, lubię sobie pospać. Na 11:00 byłam umówiona z Łukaszem, więc wzięłam szybki prysznic, po czym ubrałam ten zestaw.
I zjadłam śniadanie. Tradycyjnie zrobiłam sobie naleśniki. Gdy zjadłam upięłam włosy w luźnego koka, po czym usłyszałam dzwonek do drzwi. Otworzyłam je, ale nie zastałam tam Łukasza. Stał tam natomiast wysoki mężczyzna w okularach przeciwsłonecznych. Miał czarne włosy, ubrany był w skórzaną kurtkę i jeansy.
- Yyy... Witam... - zaczęłam nieśmiało
- Elo mała, Francesca Star?
- Tak... Kim pan jest?
- Kimś, po pierwsze nie nazywaj mnie panem, jasne? Po drugie idziesz ze mną.
- Czemu mam z pa... z tobą iść? Nie znam cię, ty mnie też. Zresztą za chwilę przyjdzie mój chłopak.
Mężczyzna zaczął się do mnie niebezpiecznie zbliżać.
- To się nie zobaczycie - szepnął mi złowrogo do ucha, aż poczułam gęsią skórkę
Uśmiechnął się do mnie głupio po czym przywalił mi w twarz i przywalił w brzuch. Skuliłam się na ziemi,
- Ała!!! - jęczałam - Zostaw mnie! Pomocy! - niestety, rodzice byli w pracy - Czego ty chcesz?
- Niczego wielkiego, jeśli pójdziesz ze mną, nic ci nie będzie maleńka.
- Wrrr... Ani mi się śni!
Dostałam kolejnego kopniaka w brzuch, a potem w plecy.
- Teraz się zgodzisz Francesco?! - ryknął
- Nie nazywaj mnie Francesca!
- Ale tak masz na imię, czyż nie? - poczułam że zrobił się milszy, ale zaraz zmienił ton - To idziesz czy mam cię tam zanieść!
- Tam? Gdzie tam?
- W dupie, idziesz ze mną, rozumiemy się?! A teraz wstawaj bo znowu oberwiesz a nie lubię bić dziewczyn.
- Nie wcale... - szepnęłam cicho, ale usłyszał
Podniósł mnie po czym zaciagnął do swojego samochodu. Pfff... do furgonetki. Zawiązał mi ręce, nogi i zakleił buzie. Gdy wrzucił mnie do środka usłyszałam cichy szloch. Gdy się odwróciłam zauważyłam tam zapłakaną Naty...
___________________________________________
Jest drugi rozdział! Wiem, że krótki ale nie mam weny, mam nadzieję że fajny :)
Domi Nika
czwartek, 18 czerwca 2015
Rozdział 1
*Naty*
Wstałam dzisiaj około godziny 9:00. Była sobota. Standardowo poszłam pod prysznic i ubrałam na siebie ten zestaw.

Byłam dzisiaj umówiona z Arturem na godzinę 10:30 więc musiałam bardzo szybko zjeść śniadanie i wyrobić się z wszystkimi obowiązkami. Rodzice byli w pracy a obiecałam im dzisiaj pomóc w porządkach przed wyjściem. Co do mojego chłopaka... Dzisiaj jest nasza 2 rocznica <3 Tak się cieszę.
Nie mogę w to uwierzyć ,że wytrzymał już ze mną 2 lata. Kupiłam mu prezent. Mam nadzieję ,że trafiony. Nie chciałam się zbłaźnić dlatego nie kupiłam mu takiego czegoś

To zdecydowanie nie jest Bielizny Czar jak piszę na opakowaniu. Wracając do rzeczy..... Ubrałam się, posprzątałam i wyszłam na dwór, gdyż postanowiłam się trochę przewietrzyć przed randką. Szłam ulicą i wydawało mi się ,że na ulicy stoi Fran. Postanowiłam więc do niej podejść. Wołałam :
-FRAN!!!!! FRAN!!!!
Nagle odwrócił się ku mnie starszy pan z długimi włosami pokryty zmarszczkami. Najadłam się takiego wstydu że szkoda gadać. Incydent ten był jednym z najgorszych spotkań w moim życiu. Do tej pory nie umiem sobie wybaczyć że pomyliłam moją najlepszą przyjaciółkę z jakimś menelem trzymającym piwo w ręce. Dobrze ,że Fran się o tym nie dowiedziałam. Ukręciłaby mi łeb..... I to na dobre!!!
2 godziny później byłam już na randce. Razem z Arturem siedzieliśmy w włoskiej restauracji wcinając spaghetti. Wyobrażałam sobie ,że zrobi coś oklepanego typu: kino i pizza. Restauracja niby też jest oklepanym sposobem spędzania czasu ale z nim jest to naprawdę ciekawe.
Po cudownej randce spędzonej w "Italiano Pizza" mój chłopak odprowadził mnie do domu a następnie pocałował na pożegnanie. Przez resztę wieczoru jak nienormalna rozmarzałam o naszych wspólnych wycieczkach, wakacjach itp.
Wstałam dzisiaj około godziny 9:00. Była sobota. Standardowo poszłam pod prysznic i ubrałam na siebie ten zestaw.
Byłam dzisiaj umówiona z Arturem na godzinę 10:30 więc musiałam bardzo szybko zjeść śniadanie i wyrobić się z wszystkimi obowiązkami. Rodzice byli w pracy a obiecałam im dzisiaj pomóc w porządkach przed wyjściem. Co do mojego chłopaka... Dzisiaj jest nasza 2 rocznica <3 Tak się cieszę.
Nie mogę w to uwierzyć ,że wytrzymał już ze mną 2 lata. Kupiłam mu prezent. Mam nadzieję ,że trafiony. Nie chciałam się zbłaźnić dlatego nie kupiłam mu takiego czegoś
To zdecydowanie nie jest Bielizny Czar jak piszę na opakowaniu. Wracając do rzeczy..... Ubrałam się, posprzątałam i wyszłam na dwór, gdyż postanowiłam się trochę przewietrzyć przed randką. Szłam ulicą i wydawało mi się ,że na ulicy stoi Fran. Postanowiłam więc do niej podejść. Wołałam :
-FRAN!!!!! FRAN!!!!
Nagle odwrócił się ku mnie starszy pan z długimi włosami pokryty zmarszczkami. Najadłam się takiego wstydu że szkoda gadać. Incydent ten był jednym z najgorszych spotkań w moim życiu. Do tej pory nie umiem sobie wybaczyć że pomyliłam moją najlepszą przyjaciółkę z jakimś menelem trzymającym piwo w ręce. Dobrze ,że Fran się o tym nie dowiedziałam. Ukręciłaby mi łeb..... I to na dobre!!!
2 godziny później byłam już na randce. Razem z Arturem siedzieliśmy w włoskiej restauracji wcinając spaghetti. Wyobrażałam sobie ,że zrobi coś oklepanego typu: kino i pizza. Restauracja niby też jest oklepanym sposobem spędzania czasu ale z nim jest to naprawdę ciekawe.
Po cudownej randce spędzonej w "Italiano Pizza" mój chłopak odprowadził mnie do domu a następnie pocałował na pożegnanie. Przez resztę wieczoru jak nienormalna rozmarzałam o naszych wspólnych wycieczkach, wakacjach itp.
Prolog
*Naty*
Jestem Natalia, ale każdy mówi na mnie Naty. Mam 19 lat i chodzę do akademii muzycznej w Hiszpanii. Moją najlepszą przyjaciółką jest Fran która jest w moim wieku i chodzi ze mną do jednej szkoły. Mamy wspólne zainteresowania. Obie lubimy czytać, śpiewać i tańczyć. Czasami nawet razem komponujemy. Mam brązowe proste włosy, niebieskie oczy. Moją wadą jest to że jestem bardzo nieśmiała przez co trudno nawiązywać mi nowe znajomości. Mam chłopaka o imieniu Artur, który również ma 19 lat.
*Fran*
Nazywam się Francesca, ale nienawidzę gdy ktoś tak do mnie mówi, dlatego nazywają mnie Fran. Mam 19 lat. Mam czarne włosy z różowymi pasemkami i szare oczy. Nie podobają mi się, są takie zwykłe, dlatego zrobiłam coś kolorowego z włosami. Moją najlepszą przyjaciółką jest Naty, chodzimy razem do akademii muzycznej w Hiszpanii. Mam chłopaka Łukasza, który też ma 19 lat. Jestem dość śmiała, czyli tak jakby moja przyjaciółka jest moim przeciwieństwem. Zawsze to ja zagaduje innych, pytam się o coś itd. Tak już jest :))) I nic i nikt tego nie zmieni. Chyba....
_____________________________________________________________
Jestem Natalia, ale każdy mówi na mnie Naty. Mam 19 lat i chodzę do akademii muzycznej w Hiszpanii. Moją najlepszą przyjaciółką jest Fran która jest w moim wieku i chodzi ze mną do jednej szkoły. Mamy wspólne zainteresowania. Obie lubimy czytać, śpiewać i tańczyć. Czasami nawet razem komponujemy. Mam brązowe proste włosy, niebieskie oczy. Moją wadą jest to że jestem bardzo nieśmiała przez co trudno nawiązywać mi nowe znajomości. Mam chłopaka o imieniu Artur, który również ma 19 lat.
*Fran*
Nazywam się Francesca, ale nienawidzę gdy ktoś tak do mnie mówi, dlatego nazywają mnie Fran. Mam 19 lat. Mam czarne włosy z różowymi pasemkami i szare oczy. Nie podobają mi się, są takie zwykłe, dlatego zrobiłam coś kolorowego z włosami. Moją najlepszą przyjaciółką jest Naty, chodzimy razem do akademii muzycznej w Hiszpanii. Mam chłopaka Łukasza, który też ma 19 lat. Jestem dość śmiała, czyli tak jakby moja przyjaciółka jest moim przeciwieństwem. Zawsze to ja zagaduje innych, pytam się o coś itd. Tak już jest :))) I nic i nikt tego nie zmieni. Chyba....
_____________________________________________________________
No i jest prolog
Mamy nadzieję że fajny :)))
Jeszcze dziś pojawi się 1 rozdział
Domi Nika
NataliaNaty
Subskrybuj:
Posty (Atom)
