środa, 22 lipca 2015

Rozdział 7

*Naty*

Do pokoju wszedli ...... Diego i Maxi. Ale on  nie wchodził całkiem do środka. Wolał przeczekać w progu sali szpitalnej . Miałam ochotę podrzeć go (Maxiego) na strzępy albo chociaż wygarnąć mu to wszystko co zrobił mi i Fran. Nie wiedziałam za to co mam myśleć o Diego. Wydawałoby się ,że żałuje tego co zrobił ale po takim człowieku można by się spodziewać wszystkiego. A co jeśli on naprawdę kocha Mary?! To takie dziwne..... I głupie. Człowiek przecież nie może zmieniać się w mgnieniu oka o 180 stopni. Wracając do sytuacji. Do pokoju weszli Diego i Maxi. Z początku wyglądali na zmieszanych. Szczególnie Diego. Chyba dowiedział się już że Fran wie o całej sytuacji z uczuciami chłopaka.
- Jak się czujesz?- Diego pytał Fran
- Chyba....lepiej- odpowiedziała mu
Nagle doznałam szoku. Takiej wściekłej przyjaciółki nawet ja  nigdy nie widziałam. Ona.... Po prostu wybuchła. Stało się to wtedy gdy do pokoju wparwał Maxi.
- Diego!!!!!!!!!!! Zabierz tego sku******* z tego pokoju!!!!!!!!!
-Dobra, dobra
- Cholera mówie coś......!!!! Nie słyszysz?!!!!!Zabierz tą świnie z tego pokoju!!!!!!!!!
Diego posłusznie jak pies wygonił Maxiego z pokoju a następnie poprosił mnie żebym wyszła.
Gdy jednak zobaczyłam minę Fran, postanowiłam zostać...


_________________________________________
No i mamy 7 rozdziała. Mam nadzieję, że fajny. Sory że taki krótki

NataliaNaty

















Rozdział 6

*Fran*
Diego kazał mi wyjść żeby Naty i Maxi zostali sami. Trochę mnie to przestraszyło. Trochę? Trochę bardzo!!! Nie tylko bałam się o przyjaciółkę ale też o siebie. Gdy wyszliśmy z tajemniczego pomieszczenia chłopak zaprowadził mnie do sypialni.
- Ja z tobą nie będę spała, wiesz o tym prawda?
- No ja bym się wadził - powiedział z tym swoim głupim uśmieszkiem
- To sie wadź bo ja wole spać na podłodze
- Nie kłóć sie ze mną maleńka
- Nie nazywaj mnie maleńka!!!!
- Dobrze Franiu ^^
- Zamknij ryj!!! - wydarłam się na całe gardło
- Nie bądź taka zaborcza cukiereczku. Idę zobaczyć co mój przyjaciel robi twojej towarzyszce
- Zostawcie ją w spokoju!
- Zaraz tobą też sie zajmę wyluzuj
- Jesteś swinią!
- Dobrze wiedzieć - powiedział po czym wyszedł z pomieszczenia
Cichaczem ruszyłam zanim żeby podsłuchac co tam sie dzieje. Wyprosili Naty z pokoju na co bardzo sie ucieszyłam. Gdy wyszła pokazałam jej żeby trzymała buzie na kłódkę
- Palancie miałeś taka okazje! Czemu jej nie wykorzystałes?! - krzyczał Maxi
- Życie - warknął palant z głupim imieniem czyli Diego
- Nic jej nie robisz bo ta debilka ci sie podoba!
- Nie obrażaj jej!
- Czyli jednak! Zaraz jej zrobię taka zabawę jakiej ty nie zrobiłeś
- Tylko ją gówniarzu dotknij....
Wystraszona pobiegłam do sypialni w której miałam zostać. Co on mi chce zrobic?! I co?! Ja sie temu debilowi podobam?! W tej chwili do pokoju wszedł Maxi. Zamknął drzwi na klucz na co bardzo sie przestraszyłam.
- Nic mi nie zrobisz - warknęłam
- Zdziwisz się...
- On na to nie pozwoli...
- Ta, twój gowniany wybawiciel.
- Pomyśl, przecież ty też kogoś kochasz. I nie jesteś to ty.
- Jeszcze jedno słowo i wylecisz przez okno.
- Dajesz
Nagle mnie podniósł. Zaczęłam krzyczeć ale nic to nie dawało nagle zrzucił mnie na podłogę. Mocno rąbnęłam głową o kant stołu i padłam nieprzytomna...

*Naty*

Obserwowałam wszystko z zewnątrz pomieszczenia. Ja i Diego staliśmy przed zamkniętymi drzwiami wyczekując na rozwój niezręcznej sytuacji. Podczas tego czasu sporo dowiedziałam się o moim rzekomym "porywaczu". Nie wiedziałam wcześniej tyle. Nie wiedziałam nawet że jest mi wstanie tyle powiedzieć a nawet komu kolwiek. Nie byłam tak dokładnie wtajemniczona w całą tą sytuację jaką była kłótnia pomiędzy chłopakami. Od Diego zdążyłam się tylko dowiedzieć że poszło o Fran. Nie spodziewałabym się że ten palant i debil jest w stanie kogoś pokochać a zwłaszcza Fran!!!! Ten idiota jest chyba wstanie pokochać tylko prostytutkę!!!! Zresztą zupełnie tak samo jak jego debilny kole...... W tym momencie otwarły się drzwi..... Stanął w nich ten pedał!!! Maxi! Jak zawsze debilny idiota. Diego pobladł.  Ostatnio widziałam kogoś tak bladego jak moja koleżanka zasłabła w centrum na szkolnej wycieczce kiedy zobaczyłam krew na swoim palcu. Najwyraźniej się dopasowali. Myślałam że Diego zemdleje ale moją reakcję przebił soczysty kopniak w nos zafundowany Maxiemu na powitanie. Następnie po obejrzeniu całej scenki jak najszybciej pobiegłam do pokoju. Nie było to łatwe w sukience którą  miałam na kolacji. Na środku pokoju zobaczyłam "KRWAWĄ FRAN". Z boku głowy leciała jej krew. Była ledwo przytomna ale po omacku dało się z nią pogadać ..... Co z tego że jak ślepy o kolorach.??!!
- Fran??!!! Fran??!! Co się stało!!!!????? Powiedz....
- Jaaa.... Nie... Stół.... Okno.... Pobił mnie!!!
Nie wiedziałam co się stało. Wiedziałam tylko jedno: Maxi pobił Fran. Ale o co chodziło z tym oknem???! ! To  w tym momencie było mało ważne dlatego zwróciłam się do Paweł.
- Diego! Masz telefon! - krzyknęłam
- No i?
- Karetka! Już!
- Jeśli mnie by zgarnęli, ciebie też - powiedział Maxi z opuchniętym nosem
- W dupie to mam palancie
Zdziwiła mnie jego reakcja. Myślałam że odmówi telefonu po pomoc, a jednak....

*Fran*
Obudziłam się w szpitalu. Obok mnie siedziała Naty i moi rodzice. Co się stało... Jedyne co pamiętałam to mój wypadek, Maxi mnie pobił, Diego mu przywalił, Naty go obryczała, ale nawet nie wiem o co... Jeden problem wciąż ciąży na mojej głowie. I nie jest to dziura w niej!!! Tym problemem jest ten debilny gówniany palant który powiedział że się mu podobam.
- Fran, jak się czujesz? - spytała przyjaciółka
- Źle, a ty?
- Też... Maxi i Diego trafili na komisariat.
- What!?
- Maxi jest oskarżony o pobicie i porwanie, ale nikt nie wie co się dzieje z tym drugim którego imię zaczyna się na D... ^^
- Zamknij się XDDD
- iiiii...eeee..
- Co z nami będzie? No, z tobą i mną?
- Wracamy do normalnego życia.... - nagle zwróciła się do moich rodziców - Czy mogliby państwo wyjść? Proszę?
- Pewnie
Gdy wyszli wznowiłyśmy rozmowę
- Kiedy to moje życie już nigdy nie będzie normalne
- On ci się podoba, prawda?
- Jjja... Nie wiem... A Łukasz?
- Łukasz i Artur... O boże pewnie się martwią!
Nagle w pokoju pojawili się....
_______________________________________________
I mamy szósty rozdział. Dużo się działo, mamy nadzieję że fajny ^^
Domi Nika i NataliaNaty







poniedziałek, 20 lipca 2015

Rozdział 5

*Naty*

Poszliśmy do restauracji. Na początku byłam straszliwie przestraszona. Nie wiedziałam co tajemniczy "faceci" planowali z nami zrobić. Z drugiej strony nigdy wcześniej nie przeżyłam takiego emocjonalnego wstrząsu jaki czułam w tej chwili. Chyba za dużo naoglądałam  się tych serialów o porwaniach, zabójstwach itp. Może to byli tylko 2 osoby ,które chciały się zabawić??? Z drugiej strony bałam się ,że to jacyś seryjni mordercy albo porywacze ,którzy po prostu bawią się nami przed najgorszym. Tak czy inaczej okazało się ,że nasi "oprawcy" mają sporo hajsu. Mało tego !!! Są mega bogaci. Tak bogaci!!! Że poszli z nami do jakiegoś klubu dla zidiociałych snobów. Kazali nam ubrać to:                                                                                                                                         



Tak ubrana byłam ja. No cóż ja bym sama tak się nie ubrała. To jest dla mnie zbyt snobskie. Po prostu kazali mi to ubrać. Zagrozili siłą rzecz jasna. Tak za to była ubrana Fran.



Wyglądała identycznie nie licząc jej różowych włosów i kapelusz na głowie ,którego nie miała na sobie w restauracji. Wyglądała chyba trochę lepiej ode mnie. Miała trochę dłuższą sukienkę.  W tak krótkiej jaką miałam ja ( a była rzecz jasna za krótka) czułam się ciągle prześladowana wzrokiem przez dwójkę naszych towarzyszy. Zboczeńce !!! Miałam wielką ochotę żeby zacząć krzyczeć i wrócić do domu ale kto wie czy nie zrobiliby moim bliskim. Kolacja trwała a ja nie mogłam się skupić. Cały czas miałam wrażenie ,że Maxi i Diego rozbierają nas wzrokiem. Tak strasznie się bałam. A co jeśli coś wypili. Mogą być jeszcze gorsi. A jeśli coś nam zrobią???!?!? Kolacja mijała a ja ciągle rozmyślałam i rozmyślałam.......... Poskubałam tylko trochę michę z moim spaghetti.



Wróciliśmy do pomieszczenie w ,którym byliśmy wcześniej. Już nie było tak ciemno. Okazało się że powyżej szklanej półki ,której nie widziałam wcześniej z Fran jest włącznik światła z kolorową naklejką pośrodku. Maxi pociągnął za malutkie wahadło i nastała jasność jak mówił. Pierwszy raz zobaczyłam to miejsce dokładnie. Była tak jasna biała lampa odbijająca jasno-żółte światło ku moim oczom. W rogu stał fotel a obok niego wzdłuż ściany osadzona była czarna skurzana sofa z futrzastymi poduszkami. Miejsce to przypominało bardziej burdel niż pokój. Wskazywała na to srebrna rura w drugim rogu pokoju i krwisto czerwony rodzaj ścian. Powoli nabierałam obawów co też "szatańska" dwójka planuje z nami zrobić.

Rozdział 4

*Fran*
Brunet wepchnął mnie do ciemnego pokoju. Zawiązał mi ręce z tyłu i rzucił mną o ścianę. Usiadłam na podłodze i zaczęłam płakać.
- Nie płacz smarkulo! - warknął na mnie chłopak
- To mnie puść wariacie - odwarknęłam
Na to tylko do mnie podszedł i zaczął całować. Próbowałam się wyrwać ale mocno mnie trzymał a ja jak wspomniałam wcześniej miałam związane ręce. Nagle do pokoju wszedł ten szatyn i Naty...
- Jeju Fran! Puść ją ty debilu! - krzyknęła moja przyjaciółka
Niespodziewanie ten mnie puścił. Lekko uśmiechnęłam się do przyjaciółki żeby jej podziękować, ale nagle dostałam z liścia w twarz.
- Myślisz że to koniec twojej męczarni!? To się zdziwisz! - krzyknął po czym kopnął mnie w brzuch
Skuliłam się a Naty zaczęła się wydzierać żeby mnie zostawili. Niestety szatyn ją trzymał a brunet wciąż mnie bił.
- Dlaczego to robisz? Lubisz wyżywać się na dziewczynach?! Co ja ci takiego zrobiłam!!! - krzyczałam
Gdy przestał mnie bić podszedł do mnie bliżej i chwycił za podbródek.
- Tak lubię, wiesz? - szepnął - Ciesz się że nie zrobiłem ci czegoś gorszego
Aż wzdrygnęłam się na samą myśl o tym.
- Jesteś świnią... - warknęłam
- Mów mi Diego - powiedział z głupim uśmieszkiem
- Imię tak głupie jak jego właściciel - powiedziałam również z głupim uśmieszkiem
- Hah, zabawna jesteś. Gdybyś była starsza może by coś z tego było, bo nie jesteś nawet taka brzydka.
- Dziękuję panie bije dziewczyny i się im podlizuje.
Zdziwiło mnie gdy mnie odwrócił i zaczął rozplątywać ręce. Już chciałam zwiać ale stanął za mną i mnie przytulił.
- Mogę wiedzieć co ty robisz? - spytałam patrząc na niego
- A co, nie fajnie?
- No właśnie w tym sęk że nie fajnie
- Każdej się to podobało
- Wiesz, że mi się nie podobasz? Przed chwilą mnie biłeś!
Na to tylko spojrzał porozumiewawczo na szatyna, chyba się Maxi nazywa po czym pocałował mnie w usta. Jego kolega poszedł w ślady chłopaka i zaczął całować moją przyjaciółkę. Nie wiem czemu ale przez przypadek odwzajemniłam pocałunek i zaczęłam się do niego przytulać. Fran! Ogarnij się! Ten chłopak przed chwilą cię bił i mam chłopaka! Pfff... przecież Diego mi się nie podoba, tak? Ale z drugiej strony... Fran!
- Fran! - krzyknęła Naty
Spojrzałam na nią zdezorientowana po czym skapnęłam się że cały czas całuję tego chłopaka!!! Gdy na niego spojrzałam uniósł brwi po czym zaczął się ze mnie śmiać.
- Głupia jesteś - powiedział na co posmutniałam - Ale też słodka - powiedział po czym dał mi buziaka w policzek
- Wiesz że mi się palancie nie podobasz? - powiedziałam
- No nie wiem. Tak ci się podobało całowanie mnie że aż zaczęłaś się do mnie przytulać. Nawet nie zauważyłaś kiedy dałaś dłoń na mój policzek i mnie do siebie przyciągałaś
- Nie robiłam tak! - chyba...
- Robiłaś... - powiedziała cicho Naty
- Wcale nie! - krzyknęłam
Diego na to tylko przyciągnął mnie do siebie w talii.
- Puść mnie - powiedziałam
- Nie
- Tak
- Nie
- Puść palancie! - krzyknęłam
Na to dopiero zareagował
Maxi przytulił Naty, ta się wyrywała ale w końcu się poddała.
- Co teraz? - spytała moja przyjaciółka
- Idziemy na kolację - powiedział tajemniczo Maxi
I nie żartował! Poszliśmy do restauracji!!!
__________________________________________________________________
Jest czwarty rozdział! Przepraszam wiem że długo nie było ale byłam na wakacjach
Następny pisze NataliaNaty ^^
Domi Nika