*Fran*
Diego kazał mi wyjść żeby Naty i Maxi zostali sami. Trochę mnie to przestraszyło. Trochę? Trochę bardzo!!! Nie tylko bałam się o przyjaciółkę ale też o siebie. Gdy wyszliśmy z tajemniczego pomieszczenia chłopak zaprowadził mnie do sypialni.
- Ja z tobą nie będę spała, wiesz o tym prawda?
- No ja bym się wadził - powiedział z tym swoim głupim uśmieszkiem
- To sie wadź bo ja wole spać na podłodze
- Nie kłóć sie ze mną maleńka
- Nie nazywaj mnie maleńka!!!!
- Dobrze Franiu ^^
- Zamknij ryj!!! - wydarłam się na całe gardło
- Nie bądź taka zaborcza cukiereczku. Idę zobaczyć co mój przyjaciel robi twojej towarzyszce
- Zostawcie ją w spokoju!
- Zaraz tobą też sie zajmę wyluzuj
- Jesteś swinią!
- Dobrze wiedzieć - powiedział po czym wyszedł z pomieszczenia
Cichaczem ruszyłam zanim żeby podsłuchac co tam sie dzieje. Wyprosili Naty z pokoju na co bardzo sie ucieszyłam. Gdy wyszła pokazałam jej żeby trzymała buzie na kłódkę
- Palancie miałeś taka okazje! Czemu jej nie wykorzystałes?! - krzyczał Maxi
- Życie - warknął palant z głupim imieniem czyli Diego
- Nic jej nie robisz bo ta debilka ci sie podoba!
- Nie obrażaj jej!
- Czyli jednak! Zaraz jej zrobię taka zabawę jakiej ty nie zrobiłeś
- Tylko ją gówniarzu dotknij....
Wystraszona pobiegłam do sypialni w której miałam zostać. Co on mi chce zrobic?! I co?! Ja sie temu debilowi podobam?! W tej chwili do pokoju wszedł Maxi. Zamknął drzwi na klucz na co bardzo sie przestraszyłam.
- Nic mi nie zrobisz - warknęłam
- Zdziwisz się...
- On na to nie pozwoli...
- Ta, twój gowniany wybawiciel.
- Pomyśl, przecież ty też kogoś kochasz. I nie jesteś to ty.
- Jeszcze jedno słowo i wylecisz przez okno.
- Dajesz
Nagle mnie podniósł. Zaczęłam krzyczeć ale nic to nie dawało nagle zrzucił mnie na podłogę. Mocno rąbnęłam głową o kant stołu i padłam nieprzytomna...
*Naty*
Obserwowałam wszystko z zewnątrz pomieszczenia. Ja i Diego staliśmy przed zamkniętymi drzwiami wyczekując na rozwój niezręcznej sytuacji. Podczas tego czasu sporo dowiedziałam się o moim rzekomym "porywaczu". Nie wiedziałam wcześniej tyle. Nie wiedziałam nawet że jest mi wstanie tyle powiedzieć a nawet komu kolwiek. Nie byłam tak dokładnie wtajemniczona w całą tą sytuację jaką była kłótnia pomiędzy chłopakami. Od Diego zdążyłam się tylko dowiedzieć że poszło o Fran. Nie spodziewałabym się że ten palant i debil jest w stanie kogoś pokochać a zwłaszcza Fran!!!! Ten idiota jest chyba wstanie pokochać tylko prostytutkę!!!! Zresztą zupełnie tak samo jak jego debilny kole...... W tym momencie otwarły się drzwi..... Stanął w nich ten pedał!!! Maxi! Jak zawsze debilny idiota. Diego pobladł. Ostatnio widziałam kogoś tak bladego jak moja koleżanka zasłabła w centrum na szkolnej wycieczce kiedy zobaczyłam krew na swoim palcu. Najwyraźniej się dopasowali. Myślałam że Diego zemdleje ale moją reakcję przebił soczysty kopniak w nos zafundowany Maxiemu na powitanie. Następnie po obejrzeniu całej scenki jak najszybciej pobiegłam do pokoju. Nie było to łatwe w sukience którą miałam na kolacji. Na środku pokoju zobaczyłam "KRWAWĄ FRAN". Z boku głowy leciała jej krew. Była ledwo przytomna ale po omacku dało się z nią pogadać ..... Co z tego że jak ślepy o kolorach.??!!
- Fran??!!! Fran??!! Co się stało!!!!????? Powiedz....
- Jaaa.... Nie... Stół.... Okno.... Pobił mnie!!!
Nie wiedziałam co się stało. Wiedziałam tylko jedno: Maxi pobił Fran. Ale o co chodziło z tym oknem???! ! To w tym momencie było mało ważne dlatego zwróciłam się do Paweł.
- Diego! Masz telefon! - krzyknęłam
- No i?
- Karetka! Już!
- Jeśli mnie by zgarnęli, ciebie też - powiedział Maxi z opuchniętym nosem
- W dupie to mam palancie
Zdziwiła mnie jego reakcja. Myślałam że odmówi telefonu po pomoc, a jednak....
*Fran*
Obudziłam się w szpitalu. Obok mnie siedziała Naty i moi rodzice. Co się stało... Jedyne co pamiętałam to mój wypadek, Maxi mnie pobił, Diego mu przywalił, Naty go obryczała, ale nawet nie wiem o co... Jeden problem wciąż ciąży na mojej głowie. I nie jest to dziura w niej!!! Tym problemem jest ten debilny gówniany palant który powiedział że się mu podobam.
- Fran, jak się czujesz? - spytała przyjaciółka
- Źle, a ty?
- Też... Maxi i Diego trafili na komisariat.
- What!?
- Maxi jest oskarżony o pobicie i porwanie, ale nikt nie wie co się dzieje z tym drugim którego imię zaczyna się na D... ^^
- Zamknij się XDDD
- iiiii...eeee..
- Co z nami będzie? No, z tobą i mną?
- Wracamy do normalnego życia.... - nagle zwróciła się do moich rodziców - Czy mogliby państwo wyjść? Proszę?
- Pewnie
Gdy wyszli wznowiłyśmy rozmowę
- Kiedy to moje życie już nigdy nie będzie normalne
- On ci się podoba, prawda?
- Jjja... Nie wiem... A Łukasz?
- Łukasz i Artur... O boże pewnie się martwią!
Nagle w pokoju pojawili się....
_______________________________________________
I mamy szósty rozdział. Dużo się działo, mamy nadzieję że fajny ^^
Domi Nika i NataliaNaty
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz