- Księżniczko! - usłyszałam pukanie do drzwi, w których pojawiła się Matylda - Twój ojciec cię wzywa
- Już idę! - odpowiedziałam i poszłam w stronę komnaty mego ojca - A cóż się stało że mnie wzywa? - spytałam zdziwiona
- Tego dowiesz się od niego - powiedziała z uśmiechem
Weszłam do komnaty gdzie czekał na mnie mój ojciec, po jego lewej królewicz Leon, a po prawej giermek Diego
- Witaj ojcze - powiedziałam podchodząc do niego
- Witaj Francesco. Jak już pewnie wiesz chodzi o coś ważnego
- Z byle jakiego powodu nie wzywasz mnie do siebie
- Owszem
- Więc o co chodzi?
- Chodź, usiądziemy - wskazał na stół przy którym mieliśmy usiąść
- Dobrze, powiedz co się stało
- Gdy twoja matka miała urodzić postanowiłem iść do wyroczni, by dowiedzieć się co stanie się w twym życiu
- Rozumiem...
- Chodzi mi bardziej o to, co powiedziała wyrocznia... Jej słowa są zapisane w tym liście - wskazał kopertę - Proszę, abyś ją teraz przeczytała
Drżącymi rękoma delikatnie otworzyłam kopertę, a następnie złapałam list
Twa córka Francesca będzie się zwała
I z każdym dniem będzie piękniała
Lecz szybko znaleźć jej męża trzeba
Bo w dorosłości anioły wezmą ją do nieba
- Co to ma znaczyć? - spytałam przestraszona
- Jeśli nie ożenisz się do 18 roku życia... - zaczął - Zginiesz - powiedział cicho
Poczułam jak do mych oczu napływają łzy. Nie wiedząc co czynić podniosłam się i wybiegłam z sali. Wiedziałam, że jest to nieodpowiednie gdyż zostawiłam ojca samego, ale nie wiedziałam co zrobić. Nie mogę zginąć, 18 lat kończę za miesiąc a nawet w nikim się nie zakochałam. Usiadłam na łóżku w pokoju, a po chwili pojawił się tam i mój ojciec
- Nie mogę uwierzyć - powiedziałam przez łzy
- Nie pozwolę żebyś zginęła - pogłaskał mnie po policzku - Ożenisz się z księciem Leonem
- Chyba sobie żartujesz! - krzyknęłam
- Jak ty się do mnie odnosisz? Jestem twoim ojcem!
- I zmuszasz mnie do nieprawdziwej miłości!
- Ona nie musi być prawdziwa, dziecko ty się masz po prostu ożenić - powiedział - Zresztą książe Leon jest idealny na króla, jak i na twego męża
- Ale ja go nie kocham! - krzyczałam przez łzy
- To musisz go pokochać Francesca - powiedział i wyszedł trzaskając drzwiami
Co ja mam teraz zrobić? Słyszałam że niektórzy królowie robią tak swoim córkom, ale nie wiedziałam że spotka to akurat mnie. Nie kocham księcia Leona i nie zamierzam pokochać.
Wyszłam z pokoju
- Gdzie idziesz? - spytała Matylda
- Przewietrzyć się. Wiesz, dużo emocji jak na jeden dzień - wytłumaczyłam dziewczynie
Matylda to moja opiekunka, często mnie rozumie, jak matka której nie mam. Brakuje mi jej, zwłaszcza gdy ojciec jest ostry i na mnie krzyczy. W takich chwilach pomaga mi Matylda, ale tym razem nie może nic zrobić.
- Mam iść z tobą? - spytała zmartwiona
- Nie, dam radę - powiedziałam i wyszłam z zamku
Wyszłam z zamku i usiadłam w ogrodzie
- Witaj - usłyszałam głos Leona
Nie odpowiedziałam
- Wkrótce zostaniesz moją żoną - uśmiechnął się
- Nie dojdzie do tego - powiedziałam
- Zdziwiłabyś się. Twój ojciec wystawił już datę ślubu
- Dlaczego tak bardzo ci na mnie zależy?
- Od dawna mi się podobałaś, czarnowłosa ślicznotka, była idealna na moją żonę. Na dodatek twój ojciec wybrał mnie na twojego męża
- Nic z tego nie wyjdzie, wolę umrzeć niż się z tobą ożenić
- Dlaczego tak bardzo mnie nienawidzisz?
- No nienawidzę takich pacanów jak ty - warknęłam i poszłam do pokoju
Miałam dość długich sukienek, takiego życia. Z tego:
Przebrałam się w to:
Wybiegłam z zamku i ruszyłam w stronę lasu. Usiadłam na korze drzewa i usłyszałam dzwonek mojego telefonu
- Francesca, gdzie jesteś? Twój ojciec się martwi - usłyszałam głos Matyldy
- Przepraszam, po prostu się przeraziłam. Matylda, ja nie chcę wyjść za księcia Leona
- Dlaczego? On do ciebie pasuje - powiedziała
- Mówisz serio?
- Nie... - westchnęła - Rozumiem cię, ale musisz za niego wyjść dla twojego dobra
- Dlaczego akurat za niego? Nienawidzę go, już wolałabym tego giermka - prychnęłam i zobaczyłam smutnego chłopaka przyglądającego mi się - Muszę kończyć
- Ale France... - rozłączyłam się
- Przepraszam... Nie o to mi chodziło. Podałam pierwszą lepszą osobę i wypadło na cie...
- Nie przejmuj się księżniczko, w końcu to tylko ja - uśmiechnął się
- Mów na mnie Fran. I to nie tylko ty tylko aż ty. Dlaczego tak słabo się oceniasz?
- Jestem tylko giermkiem jak mam się oceniać, jak króla? - zaśmiał się
- Nie jesteś tylko giermkiem... - spojrzał na mnie kpiąco - Na pewno jesteś lepszy od Leona - westchnęłam
- Czemu tak go nienawidzisz? - spytał
- Nie zrozumiesz... - powiedziałam cicho
- Tak naprawdę nie masz wytłumaczenia tylko się boisz, boisz że się w nim zakochasz. Tylko dlaczego skoro i tak musisz za niego wyjść?
- Nie wyjdę za niego Diego! Moglibyście to w końcu zrozumieć?!
- Musisz za niego wyjść zrozum to!
- A dlaczego za niego? Nie mogłabym na przykład za ciebie?! - krzyknęłam
Mówiłam już prawie przez łzy. Mam dość tego tematu...
- Bo jestem giermkiem a ty księżniczką!
- Co z tego?! - krzyknęłam i pocałowałam go
Nie wiem dlaczego to zrobiłam. No, właściwie to wiedziałam... Od jakiegoś czasu mi się podobał, ale bałam się mu tego powiedzieć, bo jestem księżniczką.
- I tak muszę za kogoś wyjść - powiedziałam gdy oderwaliśmy się od ciebie - Ale ja go nie kocham. Kocham ciebie... - powiedziałam cicho
Chłopak tylko na mnie spojrzał i mocno mnie przytulił
- Ja też cię kocham... - powiedział - Ale co chcesz powiedzieć królowi?
- Wiesz co mu chcę powiedzieć? To co czuję... - pociągnęłam go za rękę w stronę zamku
*Król*
- Matylda! - krzyknąłem
Po chwili kobieta do mnie przybiegła
- Witaj Królu - ukłoniła się
- Gdzie moja córka - powiedziałem
- Nie wiem jaśnie panie... Dzwoniłam do niej ale się rozłączyła. Nie zdążyłam się spytać...
- Masz ją znaleźć!
- Tu jestem ojcze - usłyszałem głos Francesci
- W coś ty się ubrała?! - krzyknąłem
- W to co mi się podoba. I tak, nie ożenię się z księciem Leonem - powiedziała wkurzona
- Zdziwiła byś się
- Ożenię się z Diego - powiedziała wskazując na giermka
- Chyba sobie kpisz! Z nim?! - wskazałem na bruneta
Chociaż... Może i by się nadawał na króla
- Dobra, ożeń się z nim - powiedziałem beznamiętnie a ona pisnęła i pocałowała chłopaka
*Francesca*
- Fran, naprawdę nic dziś ci nie idzie - westchnęła Matylda
- To ze stresu. Dziś najpiękniejszy dzień w moim życiu... - powiedziałam
- Może nie ja ci pomogę a ktoś inny? - powiedziała tajemniczo
Nagle przez drzwi komnaty przeszła moja kochana kuzynka, której od dawna nie widziałam
- Naty! - krzyknęłam i przytuliłam brunetkę
- Cześć. Przyjechałam najszybciej jak się dało. Jest też ze mną mój narzeczony Maxi, ale on poszedł do Diego
- Nawet nie wiesz jak się ciesze że tu jesteś - uśmiechnęłam się
- To ja was zostawię - usłyszałam głos Matyldy
- Jak tam z Maxim? - spytałam
- Za miesiąc bierzemy ślub, mam nadzieję że przyjedziecie
- Z chęcią - zaśmiałam się
*3 lata później*
Minęły już 3 lata odkąd wzięliśmy z Diego ślub. Mój tata szybko się z tym pogodził, a najszczęśliwszy był gdy dowiedział się że zostanie dziadkiem. Mamy dwuletnią córeczkę Talię, a za 6 miesięcy będzie miała rodzeństwo. Albo siostrzyczkę Juliet, albo braciszka Jeremiego.
Pewnie jesteście ciekawi co się dzieje z resztą?
Moja kochana Matylda w końcu znalazła sobie chłopaka, Bena. Naty z Maxim mają dwie bliźniaczki, Miriam i Penelopę. Leon za to nie potrafił się odkochać, jednak na pewnym balu poznał księżniczkę Violettę, dzięki temu za miesiąc biorą ślub na który jesteśmy zaproszeni.
I tak wiedzie się moje królewskie życie... Jestem szczęśliwa, chodź nie zawsze było łatwo
__________________________________________________________________________
Kochani!
Ostatnio wybiło nam 2000 wyświetleń
W tej chwili jest 2100
Nawet nie wiecie jak jesteśmy wdzięczne
Dużo pracy wkładamy w tego bloga
Cieszymy się z każdego wyświetlenia, komentarza
Bardzo wam za wszystko dziękujemy <3
DomiNika
NataliaNaty292
OS pisany przez DomiNikę