wtorek, 26 stycznia 2016

Rozdział 4

*Lodovica*
- Już wróciłaś? - zdziwiła się moja mama
- Aaa spotkałam takiego chłopaka
- Chłopaka?! - krzyknął tata z kuchni
- Tak tato chłopaka! - odkrzyknęłam a on zaczął się dusić
- Kim są jego przyjaciele?! Co robi?! Zarabia na życie?!
- Jak ma na imię? - spytała mama a ja zaczęłam się śmiać
- Diego - powiedziałam a mój tata ponownie zaczął się dławić
- Ale jest młodszy ode mnie?
- TAK!
- Dzięki Bogu... - odetchnął
- Tato mam 17 lat!
- Co z tego?!
- On jest rok starszy...
- A jak ma na nazwisko?
- Coś na P, Paulo? Po... Ponte! - krzyknęłam a moja mama zaczęła rąbać głową w ścianę
- Super, będziemy wszyscy jedną wielką rodziną - powiedział mój tata ironicznie
- Co?!
- A nie nic nic nic, dowiesz się w swoim czasie
- O boże dobra idę do swojego pokoju - mruknęłam i tak jak mówiłam ruszyłam w stronę pomieszczenia

*Francesca*
- Ona nie może się dowiedzieć że to syn naszych przyjaciół! - krzyknął mój mąż
- Czemu?!
- Maxi to mój przyjaciel, nie chcę żeby był moją rodziną!!!!
- A może ja chce?!
- Chcesz w swojej rodzinie Maxiego?! - wydarł się
- Nie!!! Naty!!!
- Przecież on naszej córce chce wpoić do głowy jakieś zasady o harmonogramie czapek!
- Nie prawda....
- A co z Eleną?

(zdj. Eleny )

- A no racja... - powiedziałam cicho 
- No więc właśnie!
- Mógłbyś się na mnie nie drzeć?! - wkurzyłam się i zostawiłam go samego
Wnerwiona poszłam do pokoju córek

(zdj. Lodovici)

Zobaczyłam je obie śmiejące się od ucha do ucha
- Co wam tak wesoło? - zdziwiłam się
- Mamo... Ale nie mów tacie - zaczęła Elena
- Okeeej...?
- Bo... ja mam chłopaka! - powiedziała i obie zaczęły piszczeć
- Co? Kogo?
- A takiego Damona - zapiszczała


Dziewczyna podeszła do mnie i pokazała mi jego zdjęcie na telefonie
- Czy on nie jest czasem ociupinkę za stary? - spytałam
- On jest 3 lata starszy ode mnie - powiedziała jakby nigdy nic
- On ma 21 lat?!
- Ćśśś bo tata usłyszy!
- Nie możesz ukrywać tego w nieskończoność 
- Przed tobą ukrywałam - wzruszyła ramionami
- Słucham?! To ile wy jesteście razem?!
- 6 miesięcy...? Może 7
- CO?! - wydarłam się - Idę do twojego ojca
- Nie błagam nieeee!!! 
- Elena! 
- No mamo weź nie bądź taka sztywna
- Ja sztywna?! Gdybyś wiedziała co my robiliśmy w młodości to...
- Co?!
- Nic nic, może kiedyś ci powiem. W każdym razie, masz zerwać znajomość z tym chłopakiem
- Chyba cię powaliło?! Co mi niby zrobisz?!
- Naślę na niego tatę
- No nie rób mi tego!
- Skończyłam - powiedziałam i wyszłam
A no tak... Pokłóciłam się z Diego... No to genialnie! Jestem w DUPIE

*Diego Ponte*
(Diego Ponte zdj.)

Po odprowadzeniu (doniesieniu) dziewczyny postanowiłem pójść do domu mojego przyjaciela Sergio 

(zdj. Sergio)

Szedłem przed siebie, w końcu doszedłem
- Diego, wchodź! - uśmiechnął się i gestem zaprosił mnie do środka - Stary, taką dupe widziałem
- Znowu chcesz kogoś gwałcić? To już zaczyna być męczące, co te dziewczyny takiego zrobiły?
- Weź mnie nie pouczaj tylko do mnie dołącz, no proszę
- Jak dalej tak będziesz robił to z naszej przyjaźni nici, nara - warknąłem i wyszedłem trzaskając drzwiami
Sergio ostatnio bardzo się zmienił, aż za bardzo

DomiNika
NataliaNaty292

czwartek, 7 stycznia 2016

Rozdział 3

 *18 lat później*Francesca*
Mam 37 lat, minęło tyle czasu... Mam kochającego męża Diego, córkę Elenę oraz 17-letnią córkę Lodovice, która jest małą kopią mnie. Elena jest bardziej podobna do swojego (przystojnego) taty
- MAMO!!! - usłyszałam głośny krzyk mojej córki
Przypomnę, że jestem bardzo szczęśliwą matką cieszącą się ciszą i spokojem....
 - MAMO!!!!! Elena od godziny siedzi w tej durnej łazience a ja zaraz idę do szkoły!
- Diego! Córki cię wołają! - krzyknęłam
W końcu cisza... i spokój...
- Co się dzieje skarbie?! - spytał Diego wchodząc do sypialni
I tak od 18 lat...
- Nic... - westchnęłam i poszłam do dziewczyn
Ciekawe jak on to jeszcze wytrzymuje. Jedyny facet w tym domu i trzy baby. Trzeba było synka se zrobić
- Mamo! Ja wychodzę! - usłyszałam krzyk  Eleny
- W końcu! - warknęła Lodo i wbiegła jak torpeda do kibla - Fuuuuj! Przecież jemy to samo!
Nic nie mówiąc ponownie poszłam do sypialni gdzie zobaczyłam jak Diego przymierza sobie koszule i nie wie jaki krawat wybrać do pracy a ja zaczęłam się z niego śmiać widząc jakie ma skupienie
- Czemu się śmiejesz? - powiedział i zrobił smutną minę
- Bo masz taki sam problem od 18 lat - zaczęłam się śmiać - Kiedy spotkamy się z Maxim, Naty, Camillą i Diego 2?
Dalej rozwala mnie to że nazwali swojego syna po wujku... Który według prawa jego wujkiem nie jest. No bo nie jestem siostrą Naty (nawet jak bym chciała)
- Misia, dziś idę do pracy - westchnął i pstryknął mnie w nos
- Akurat wtedy kiedy mam wolne ty nie możesz nigdzie iść. Kiedy w ogóle spędzaliśmy czas we dwoje? Cały czas praca, dzieci, praca, dzieci...
- Obiecuję ci, za niedługo się to zmieni - powiedział i namiętnie mnie pocałował
- Zaś się całujecie? - usłyszałam swoją córkę a my szybko się od siebie oderwaliśmy
- Ty czasem nie miałaś na 8:00? - spytał mój mąż
- Mam na 9:00 - wystawiła język
- Do pokoju! - krzyknęliśmy razem
- Okej, ale nie bądźcie za głośno, ostatnio się zasnąć nie dało - powiedziała i wyszła
Spłonęłam rumieńcem a brunet się zaśmiał
- Następnym razem tak nie jęcz - powiedział całując mnie w policzek i wyszedł

*Naty*
Ostatnio Maxi wziął sobie wolne, a dzieci pojechały na 2 dni na wycieczkę klasową do Sevilli... Co z tego że są w innych klasach. Ważne że dzieci NIE MA
- MMMmaaaaaxi! - krzyknęłam - Przyjdziesz?!
- Jestem zajęty!
- A ja siedzę w samej bieliźnie... 
- LECĘ! - krzyknął i po chwili był przy mnie - Kłamałaś - posmutniał
- Dzieci nie ma... - zaczęłam bawić się skrawkiem jego koszuli - Zostaliśmy sami
- Ty, ja... - zaczął - I praca
- Ty tylko o tej pracy! Kiedy pójdziemy do Diego i Fran? Tęsknię za nimi...
- Za niedługo skarbie - pocałował mnie w polik
- Pobawimy się?
- W co?
- No wiesz...
- Idę do komputera popracować a ty się pobawisz w kucharkę! - powiedział i wyszedł
- Maxi! - krzyknęłam i opadłam na łóżko
- Żart! - usłyszałam i poczułam jak Maxi na mnie skoczył\
- Ała!!! - wydarłam się - Wiesz co, to ja pójdę coś ugotować - wyślizgnęłam się spod męża i poszłam zrobić galaretkę
- Nathalia! Help! - usłyszałam
Ponownie poszłam do sypialni gdzie zastałam Maxiego... w samych bokserkach
- Proszę - powiedział z miną zbitego psiaka
- Dobra - westchnęłam i zaczęliśmy się całować

*Diego Ponte*
Skończyły się lekcje. Szedłem przed siebie, kiedy zauważyłam że wpadłem na jakąś dziewczynę. Wydaje mi się znajoma ale jej nie znam.
- Hej, nic ci nie jest? - Spytałem
- Boli mnie noga. Ale mieszkam blisko więc jest ok. Jak masz na imię?
- Diego, a ty?
- Lodovica. Masz na imię tak jak mój tata!
- Serio? To całkiem spoko, przynajmniej nie będziesz mnie kojarzyć jak żula. Sory, że no wiesz, tak na ciebie wpadłem.
- Naprawdę nic się nie stało. No dobra, to ja już sobie pójdę. Późno już - powiedziała i zaczęła powoli kuśtykać w stronę domu. W ostatnim momencie pociągnąłem ją za nadgarstek.
- Chyba Cię pogięło ,że pozwolę Ci iść z tą nogą do domu!
- Diego, bez przesady. Mówiłam już ,że nic mi nie jest. Poza tym to tylko 15 minut drogi.
- 15 minut?! Przecież mówiłaś ,że to blisko
- No tak, dla mnie blisko
- Dobra, bez gadania. Nie pójdziesz z tą nogą do domu bo mi jeszcze pod auto wpadniesz. Wiesz w jaką depresje bym popadł?! - powiedziałem
- No ok, a masz jakiś sposób żebym znalazła się w domu?! Bo teleportować się raczej nie umiem - w tym momencie szybko wziąłem ją na ręce i zacząłem iść przed siebie. - Diego puszczaj! - krzyknęła
- Nie mam takiego zamiaru. - uśmiechnąłem się. Szliśmy tak przez około 2 minuty i kiedy już przestała wierzgać tymi swoimi chudymi nogami postanowiła najwyraźniej się odezwać
- Diego?
- Tak?
- Ty wiesz ,że mój dom jest w drugą stronę prawda?
- Że co? To ja cię tu niosę, męczę się i pocę a ty mi jeszcze nie powiedziałaś ,że źle idziemy? Nie wiem czy wiesz ale ty też coś ważysz.- udałem obrażonego
- Czy ty mi tu właśnie sugerujesz ,że jestem gruba?! - podniosła głos
- Słuchaj. Nie znam się na kobietach. Dla mnie Niki Minaj może mieć nawet małe cycki a Kim Kardashian małe biodra go ale ty nie jesteś gruba. - skończyłem swój monolog i przy okazji zawróciłem w stronę domu Lodo
- Czy ty sugerujesz ,że mam małe cycki?! - kolejny raz prawiła mi wyrzuty. Ona ma okres czy co? - Czy ty mi sugerujesz ,że jetem deską?!
- O czym my rozmawiamy?! - powiedziałem w końcu.
- Nawet już nie wiem - zaśmialiśmy się oboje
Nawet się nie spostrzegliśmy a już byliśmy pod domem dziewczyny. Kiedy odstawiłem ją na ziemię ona tylko pocałowała mnie w policzek i szybko zniknęła za drzwiami domu. Nawet nie wiem czemu ale czułem się jak w niebie,

_________________________________________________________________
Hejka! Nie, to nie jest jednorazowy rozdział
Postanowiłyśmy tu wrócić, bo wena wróciła
Pisałyśmy go razem, jak coś jako Lodovica pisze DomiNika
A jako Diego Ponte NataliaNaty292
Czemu? Bo Lodo to córka Fran i Diego
A ,,Diego 2'' to syn Naty i Maxiego
Oczywiście tak samo jest z Eleną i Camillą
To chyba tyle, jeszcze w tym tygodniu będzie next
DomiNika
NataliaNaty292