wtorek, 17 listopada 2015

Rozdział 2


*Francesca*
Powoli otworzyłam oczy i podniosłam się do pozycji siedzącej. Diego nie było obok mnie, super... Znowu gdzieś poszedł. Zaspana wstałam i usłyszałam płacz Eleny. Ruszyłam w stronę korytarza, a gdy wyszłam z pokoju zobaczyłam Marco trzymającego w rękach płaczącą dziewczynkę
- Puść ją! - krzyknęłam
- Na życzenie - zaśmiał się i puścił Eli
- NIE!!!

- Fran. Fran - usłyszałam i gdy otworzyłam oczy zobaczyłam bruneta
- Diego - mocno go przytuliłam - Elena... ona - nie dał mi dokończyć
- Spokojnie, Eli nic nie jest. Miałaś zły sen - powiedział - Zaczęłaś krzyczeć i płakać
- Ma... Marco - zaczęłam płakać - Prawie ją zabił - łkałam i wtuliłam się w chłopaka
- To nie prawda, poczekaj - powiedział i wyszedł z sypialni zostawiając mnie samą
Minutę później wrócił z uśmiechniętą dziewczynką na rękach. Gdy ją zobaczyłam od razu poprawił mi się humor, a na mojej twarzy również zawitał uśmiech. Wzięłam Eli na ręce i mocno ją przytuliłam.
- Moje dwie księżniczki - uśmiechnął się Diego i musnął moje usta
Zauważyłam że idzie w stronę drzwi
- Gdzie idziesz? - spytałam zdziwiona
- Chcesz głodować? - spytał ironicznie - Zrobię śniadanie
Poszłam odłożyć Elenę do kojca, obudziłam ją a powinna jeszcze spać. Pocałowałam ją w czółko i postanowiłam się umyć. Wzięłam szybki prysznic, gdy się umyłam wyszłam na zimne kafelki i wytarłam ciało swoim puchatym ręcznikiem. Następnie ubrałam bieliznę i wybrany przeze mnie zestaw. Wysuszyłam włosy i spięłam je w luźnego koka. Gotowa poszłam do kuchni gdzie czekał już mój mąż
- Hej ślicznotko - pocałował mnie w nos co było całkiem słodkie
- Hej przystojniaku - zaśmiałam się - Zrobiłeś śniadanie?
- Jeszcze się pytasz - prychnął i wskazał na pełne jedzenia talerze
Gdy jedliśmy przypomniał mi się wczorajszy wieczór. Przez przypadek upuściłam widelec a Diego patrzył na mnie zdezorientowany. Już chciał coś powiedzieć ale mu na to nie pozwoliłam 
- Nic mi nie jest - powiedziałam cicho
- Nie kłam - powiedział stanowczo - Co jest?
- Po prostu... To mnie dobija - westchnęłam - Marco - wyjaśniłam 
- Nie martw się, już nic ci nie zrobi...
- Wiesz co?! Zawsze tak mówisz! - krzyknęłam i wstałam od stołu
- Fran... - powiedział czule
- Zostaw mnie! - krzyknęłam
- To nie moja wina, szłaś na zwykłą imprezę twojego przyjaciela! Gdybym chciał z tobą iść powiedziałabyś że jestem zazdrosny, zająłem się Eleną, pozwoliłem ci iść. Nic więcej nie mogłem zrobić! - krzyknął
Wybiegłam wkurzona z domu. Jedyne kto może mi pomóc to Naty. Tak, tylko ona mnie rozumie...

 *Naty*
Siedziałam sobie w domu gdy nagle usłyszałam dzwonek do drzwi i głos mojej przyjaciółki dobiegający z dworu.  
Podeszłam w samej pidżamie i otworzyłam drzwi do pomieszczenia. Francesca wpadła do pokoju i zaczęła ryczeć
- Jak on mógł! Debil, kretyn, idiota, świnia!
-  Francesca uspokój się!!!
- Łatwo Ci mówić! Nienawidzę ! Kocham ! Nienawidzę!
- Okeeeej?! A teraz gadaj mi szybko o co chodzi bo jak się nie uspokoisz to wyleję na ciebie tą ohydną kawę od Maxiego!
- Słyszałem! -powiedział z góry
- Co mnie to!
- No to teraz gadaj!- krzyknęłam w stronę przyjaciółki
- No bo... No bo ja chyba pokłóciłam się z Diego
- Co? Ale dlaczego?!
- No bo... Wspomniał o Marco a ja tak trochę wybuchłam...
- Co?! Masz natychmiast tam iść i go przeprosić!
- No ale....ale on.... Ehhh no dobra
- Super! A teraz leć do niego bo na jego miejscu byłabym już nieźle wkurzona... NO ale wiem ,że on cię kocha bardziej niż ja
- Ejjjj... Dzięki...Ej!
- Idź już!!!
- Idę idę ! Nie wkurzaj się tak bo Maxi na ciebie czeka na górze.... Ciekawe co on tam robi??? Może czeka.... W....Sypialni
- A idź bo za chwilę cię do domu nie wpuści.
- Idę , idę
- Pa
- Pa
Zamknęłam jej drzwi przed nosem i podeszłam do schodów by udać się na górę do męża. Serio ciekawiło mnie co robi...
Podeszłam szybkim krokiem do chłopaka.
Kiedy zbliżałam się do drzwi uchyliłam je lekko widząc jak Maxi....nawala w Cs?!
- Ruschuj Ruschuj!!!!  Crash!!! Dajesz!!!! Znajdziemy ich od lewej!!! Dajesz!!! 
- Echem... Co ty odwalasz?!
- Uczę Camillę jak grać w cs-a.
- Maxi... Camilla śpi w osobnym pokoju
- Właśnie dlatego tak krzycze
- Ale właściwie z kim ty w ogóle grasz?
- Z nikim...!!!
- Dawaj mi natychmiast te słuchawki! 
Zerwałam się z miejsca i wyrwalam mu słuchawki z ręki. 
- I co dała ci juz spokój?! - Usłyszałam dźwięk z urządzenia. Głos Diego?!
- Chwila co?!
- Eeeee to ja już spadam. Pa! 
- Czekaj!!! Mam sprawę...
- Eeeee jaką?
- Pogodziłeś się już z Francescą?
- Nieee... Jeszcze nie wróciła do domu. A co?
- Jak to?! Wyszła ode mnie z domu godzinę temu!
- Cholera!  Muszę lecieć!
- Gdzie?!
- Szukać jej!!!!- Powiedział i szybko się rozłączył
- No to zostaliśmy zostaliśmy sami....- powiedział Maxi
- Cały czas byliśmy sami
- Dobrze wiesz o co mi chodzi
- Nie nie wiem a teraz marsz do kuchni zmywac naczynia!
- Foch!- udał obrażonego
- No dobra! Chodź tu do mnie!
- Jest!
*Francesca*
Trochę okłamałam Naty, bo wcale nie poszłam do domu. Zamiast tego chodzę teraz po parku... Sama... Zamiast w domu! Ehhh... ja serio jestem głupia
- Francesca - usłyszałam i aż podskoczyłam. Nie! Odwróciłam się i zobaczyłam tego pacana
- Marco... - powiedziałam cicho i wycofałam się do tyłu
- Dawno się nie widzieliśmy - zaczął się śmiać i podszedł do mnie
- Zostaw ją - usłyszałam za sobą i obok mnie stanął Diego
- Co ty tu...
- Głuchy jesteś czy mam ci aparat słuchowy kupić! Wypierdalaj! 
Marco chwilę stał przed nami ale szybko zaczął uciekać. Spojrzałam zdziwiona na bruneta i mocno go przytuliłam
- Dziękuję... - powiedziałam cicho
- Mówiłem że cię nie zostawię - uśmiechnęłam się
- Nie jesteś na mnie zły?
- Nie mam o co, chyba bym się zabił gdyby ten debil znów ci coś zrobił
- Kocham cię - namiętnie pocałowałam chłopaka




6 komentarzy:

  1. Pierwsza jej !!
    Rozdział cudny kochaną :*.
    Tyle akcji !!
    Ja już myślałam że Marco ja porwie
    Diegus *-* Marco nie wie na co go stać hehe
    Myślałam że Nata zobaczy maxiego który ma męskie potrzeby Xdd
    Dobrze że fran nic nie jest.....
    Czekam. Na bezy :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Druga!
    Luśka kiedyś oberwiesz! :**
    Ale też myślałam że Maxi ma męskie potrzeby...
    Maxi uczy Camile grać... Aha..
    Nieźle...
    Jest zaje.. Fajnie!
    Czekam na następny ;*
    Nuśka x.x

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem xd
    Ale nie mam za bardzo humoru do komentowania, więc wrócę później

    OdpowiedzUsuń
  4. Też na początku chciałam napisać o tych męskich potrzebach ale na opisy poczekacie jeszcze trochę <3

    OdpowiedzUsuń