środa, 4 listopada 2015

Epilog

*Naty*Rok później*

Minął już rok. Jestem bardzo szczęśliwa z Maxim a Fran z Diegiem. Wyprowadzili się z naszej wspólnej willi i teraz mieszkają w domu obok. Razem z moim ukochanym pobraliśmy się już parę miesięcy temu.... Nie zgadniecie! Fran urodziła się dziewczynka! Teraz mała Francesca biega po domu i rozwala to co wejdzie jej w drogę!!! Spokojnie.... Żartuje! Wszystkiego chyba nie niszczy!
Szkoda tylko ,że razem z moim "mężem" nie mieliśmy tak fajnego miesiąca miodowego jak Fran i Diego..... Taaaaak! Ja to miałam szczęście!
To się nazywa mieć w życiu pecha! Wyobrażacie sobie ,że w moją noc poślubną zaczęłam rodzić?!
Zabije Maxiego! To na pewno przez tą poduszkę pierdziuszkę którą mi podłożył na krzesło! Tak się zestresowałam ,że wszyscy się na mnie gapią ,że mała Camilla postanowiła wyjść już na świat...!
- Kochanie! Pomocy!
- Co znowu?! Maxi! Wołasz mnie już 10 raz! Czy to tak trudno zmienić pieluchę!
- Tak jeżeli osoba na której jest ta pielucha się buntuje!
- Mam rozumieć ,że dałeś się pokonać małemu dziecku?! A co będzie jak Marco wróci z więzienia?!
- Postaw kwiatki na moim grobie.
- Okeeeej?! To było pytanie retoryczne. Wiesz?! Prawda?- powiedziałam i uśmiechnęłam się z politowaniem
- Ahaaaaa
- No
- Tak zwany późny skap. Ale ty chyba nigdy się nie zmienisz.... I to w tobie kocham - powiedziałam i pocałowałam chłopaka w policzek
- Pomożesz?
- Niech ci będzie! Ale to już 5 raz kiedy odwalam za ciebie brudną robotę.


*Francesca*
Niby minął tylko rok, a tak wiele się zmieniło. Parę miesięcy temu ja i Diego wzięliśmy ślub, a dwa miesiące temu urodziła się nasza księżniczka, Elena. Nasze życie obróciło się do góry nogami. Wyprowadziliśmy się z domów Ponte, ale mieszkamy dom obok, dzięki czemu często możemy się spotykać.
Obudził mnie płacz małej.
- Diego... - mruknęłam - Idź do Eli
- Czemu ja...? - powiedział zaspanym głosem
- Bo ja już 20 razy byłam - zaśmiałam się - Rusz się - zrzuciłam go z łóżka
W końcu wstał z podłogi i poszedł do Eleny. Gdy długo nie wracał poszłam zobaczyć czy wszystko jest okej. Weszłam do pokoju Eleny gdzie zobaczyłam Diego próbującego uśpić małą.
- Daj mi ją - westchnęłam i wzięłam Eli na ręce
Gdy zasnęła położyłam ją w kojcu, pocałowałam w czółko i poszliśmy do sypialni
- Dalej nie wiem jak ty to robisz - zaśmiał się brunet i pocałował mnie w policzek
- Matczyny dar - powiedziałam z uśmiechem
Mimo że tak wiele się zmieniło, nie wiem jak bym dalej funkcjonowała gdyby Eleny nie było. Raz podczas ciąży prawie poroniłam, przez co bardzo się bałam że coś będzie nie tak, że będzie chora, albo... że się nie urodzi. Na szczęście wszystko się udało

-------------------------------------------------------------------------
Jest epilog! Mam nadzieję że fajny, szkoda że to koniec no ale trudno :p
Rozdział nowej historii pojawi się jutro
DomiNika
NataliaNaty292

1 komentarz:

  1. Cudo ♥
    Czekam na jutro mając nadzieję, że opowiadania dalej będą o Diecesce i Naxi ♥
    Z niecierpliowścią czekam ja jutro :))

    OdpowiedzUsuń