Poszliśmy do restauracji. Na początku byłam straszliwie przestraszona. Nie wiedziałam co tajemniczy "faceci" planowali z nami zrobić. Z drugiej strony nigdy wcześniej nie przeżyłam takiego emocjonalnego wstrząsu jaki czułam w tej chwili. Chyba za dużo naoglądałam się tych serialów o porwaniach, zabójstwach itp. Może to byli tylko 2 osoby ,które chciały się zabawić??? Z drugiej strony bałam się ,że to jacyś seryjni mordercy albo porywacze ,którzy po prostu bawią się nami przed najgorszym. Tak czy inaczej okazało się ,że nasi "oprawcy" mają sporo hajsu. Mało tego !!! Są mega bogaci. Tak bogaci!!! Że poszli z nami do jakiegoś klubu dla zidiociałych snobów. Kazali nam ubrać to:
Tak ubrana byłam ja. No cóż ja bym sama tak się nie ubrała. To jest dla mnie zbyt snobskie. Po prostu kazali mi to ubrać. Zagrozili siłą rzecz jasna. Tak za to była ubrana Fran.
Wyglądała identycznie nie licząc jej różowych włosów i kapelusz na głowie ,którego nie miała na sobie w restauracji. Wyglądała chyba trochę lepiej ode mnie. Miała trochę dłuższą sukienkę. W tak krótkiej jaką miałam ja ( a była rzecz jasna za krótka) czułam się ciągle prześladowana wzrokiem przez dwójkę naszych towarzyszy. Zboczeńce !!! Miałam wielką ochotę żeby zacząć krzyczeć i wrócić do domu ale kto wie czy nie zrobiliby moim bliskim. Kolacja trwała a ja nie mogłam się skupić. Cały czas miałam wrażenie ,że Maxi i Diego rozbierają nas wzrokiem. Tak strasznie się bałam. A co jeśli coś wypili. Mogą być jeszcze gorsi. A jeśli coś nam zrobią???!?!? Kolacja mijała a ja ciągle rozmyślałam i rozmyślałam.......... Poskubałam tylko trochę michę z moim spaghetti.
Wróciliśmy do pomieszczenie w ,którym byliśmy wcześniej. Już nie było tak ciemno. Okazało się że powyżej szklanej półki ,której nie widziałam wcześniej z Fran jest włącznik światła z kolorową naklejką pośrodku. Maxi pociągnął za malutkie wahadło i nastała jasność jak mówił. Pierwszy raz zobaczyłam to miejsce dokładnie. Była tak jasna biała lampa odbijająca jasno-żółte światło ku moim oczom. W rogu stał fotel a obok niego wzdłuż ściany osadzona była czarna skurzana sofa z futrzastymi poduszkami. Miejsce to przypominało bardziej burdel niż pokój. Wskazywała na to srebrna rura w drugim rogu pokoju i krwisto czerwony rodzaj ścian. Powoli nabierałam obawów co też "szatańska" dwójka planuje z nami zrobić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz