poniedziałek, 20 lipca 2015

Rozdział 4

*Fran*
Brunet wepchnął mnie do ciemnego pokoju. Zawiązał mi ręce z tyłu i rzucił mną o ścianę. Usiadłam na podłodze i zaczęłam płakać.
- Nie płacz smarkulo! - warknął na mnie chłopak
- To mnie puść wariacie - odwarknęłam
Na to tylko do mnie podszedł i zaczął całować. Próbowałam się wyrwać ale mocno mnie trzymał a ja jak wspomniałam wcześniej miałam związane ręce. Nagle do pokoju wszedł ten szatyn i Naty...
- Jeju Fran! Puść ją ty debilu! - krzyknęła moja przyjaciółka
Niespodziewanie ten mnie puścił. Lekko uśmiechnęłam się do przyjaciółki żeby jej podziękować, ale nagle dostałam z liścia w twarz.
- Myślisz że to koniec twojej męczarni!? To się zdziwisz! - krzyknął po czym kopnął mnie w brzuch
Skuliłam się a Naty zaczęła się wydzierać żeby mnie zostawili. Niestety szatyn ją trzymał a brunet wciąż mnie bił.
- Dlaczego to robisz? Lubisz wyżywać się na dziewczynach?! Co ja ci takiego zrobiłam!!! - krzyczałam
Gdy przestał mnie bić podszedł do mnie bliżej i chwycił za podbródek.
- Tak lubię, wiesz? - szepnął - Ciesz się że nie zrobiłem ci czegoś gorszego
Aż wzdrygnęłam się na samą myśl o tym.
- Jesteś świnią... - warknęłam
- Mów mi Diego - powiedział z głupim uśmieszkiem
- Imię tak głupie jak jego właściciel - powiedziałam również z głupim uśmieszkiem
- Hah, zabawna jesteś. Gdybyś była starsza może by coś z tego było, bo nie jesteś nawet taka brzydka.
- Dziękuję panie bije dziewczyny i się im podlizuje.
Zdziwiło mnie gdy mnie odwrócił i zaczął rozplątywać ręce. Już chciałam zwiać ale stanął za mną i mnie przytulił.
- Mogę wiedzieć co ty robisz? - spytałam patrząc na niego
- A co, nie fajnie?
- No właśnie w tym sęk że nie fajnie
- Każdej się to podobało
- Wiesz, że mi się nie podobasz? Przed chwilą mnie biłeś!
Na to tylko spojrzał porozumiewawczo na szatyna, chyba się Maxi nazywa po czym pocałował mnie w usta. Jego kolega poszedł w ślady chłopaka i zaczął całować moją przyjaciółkę. Nie wiem czemu ale przez przypadek odwzajemniłam pocałunek i zaczęłam się do niego przytulać. Fran! Ogarnij się! Ten chłopak przed chwilą cię bił i mam chłopaka! Pfff... przecież Diego mi się nie podoba, tak? Ale z drugiej strony... Fran!
- Fran! - krzyknęła Naty
Spojrzałam na nią zdezorientowana po czym skapnęłam się że cały czas całuję tego chłopaka!!! Gdy na niego spojrzałam uniósł brwi po czym zaczął się ze mnie śmiać.
- Głupia jesteś - powiedział na co posmutniałam - Ale też słodka - powiedział po czym dał mi buziaka w policzek
- Wiesz że mi się palancie nie podobasz? - powiedziałam
- No nie wiem. Tak ci się podobało całowanie mnie że aż zaczęłaś się do mnie przytulać. Nawet nie zauważyłaś kiedy dałaś dłoń na mój policzek i mnie do siebie przyciągałaś
- Nie robiłam tak! - chyba...
- Robiłaś... - powiedziała cicho Naty
- Wcale nie! - krzyknęłam
Diego na to tylko przyciągnął mnie do siebie w talii.
- Puść mnie - powiedziałam
- Nie
- Tak
- Nie
- Puść palancie! - krzyknęłam
Na to dopiero zareagował
Maxi przytulił Naty, ta się wyrywała ale w końcu się poddała.
- Co teraz? - spytała moja przyjaciółka
- Idziemy na kolację - powiedział tajemniczo Maxi
I nie żartował! Poszliśmy do restauracji!!!
__________________________________________________________________
Jest czwarty rozdział! Przepraszam wiem że długo nie było ale byłam na wakacjach
Następny pisze NataliaNaty ^^
Domi Nika

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz