piątek, 4 września 2015

Rozdział 13

*Naty*
Do Maxiego podeszła jakaś dziewczyna i go pocałowała! O co chodzi! Jak mi tego nie wyjaśni to go chyba zabije. Nie wiedziałam co mam robić. Czy byłam oszukiwana?! A może to tak naprawdę jego dziewczyna i cały czas mnie zdradzał?! Nwm. Ale wiem ,że ta sytuacja była jedną z najgorszych w moim życiu. Stałam tam wpatrzona morderczym spojrzeniem w Maxiego. Zresztą Fran i Diego też  mieli dziwne miny. Z jednej strony chciało mi się płakać a z drugiej? Śmiać? Nwm dlaczego ale nie wyszłam jeszcze z tego pokoju z płaczem chociaż miałam wielką ochotę przytulić się do kibla jak na sprawdzianie gimnazjalnym parę lat temu i płakać prosto do muszli klozetowej. Jak mówiłam wcześniej. Odczuwałam różne emocję. Strach? Złość? Upokorzenie? Śmiech? Co?! Zaraz...Zaraz wróć! Dlaczego odczuwałam rozbawienie? Nieważne . Może była to po prostu reakcja na miny Diega Fran ,które zmieniły się przez ten czas.








 Dlaczego w takiej chwili mieli takie miny?! A może coś ominęłam?
-słyszysz mnie Naty?-powiedział Maxi ale nie miałam ochoty go słuchać więc wyszłam z płaczem z pokoju prosto na gorący korytarz bez klimatyzacji. Chłopak biegł za mną ale j byłam już daleko i zdążyłam zobaczyć dworzec z taksówkami. Włosy mi oklapły a pachy i bluzka zapełniły potem. Nie jestem przyzwyczajona do gorącego klimatu i temperatury 50 stopni ale mimo to wyszłam z hotelu, wezwałam taxi pojechałam na kebaba odpocząć. Nie minęło 20 minut a zobaczyłam przed sobą znajomą twarz mojej przyjaciółki.

*Maxi*
-Maxi ale o co ci chodzi?-powiedziała do mnie blondynka poprzednio mnie całując- Nwm o co się tak spinasz ok?
-Jak to? Nie pamiętasz?! Cholera> Jesteś nienormalna?!!! Tam stała moja dziewczyna! Ja Cię nawet nie nam a ty tak po prostu mnie całujesz i  mówisz mi ,że mam się nie spinać?! Jesteś chyba chora na mózg!
-Dobra rozumiem. Jesteś z innego kraju i nie wie.....-W tym momencie jej przerwałem i poszedłem przed siebie
-Maxi!!!!- Krzyknęła za mną- Jesteś moim kuzynem.-powiedziała a ja pomyślałem je jest chyba chora. Co?!!! Normalnie jeszcze lepiej. Nie dość ,że mam okazję poznać moją kuzynkę to co? Kuzynofil mi się trafił?!! Nie no to chyba niemożliwe!
-Maxi-wydarła się po czym zakryłem jej ręką usta żeby nie robiła mi wstydu na całą Tunezję. Mam większe problemy. Gdzie jest Naty. Całe szczęście ,że Fran pojechała za nią. Inaczej umarłbym tutaj chyba ze stresu. Martwię się o nią. Skoro już znam prawdę muszę jak najszybciej napisać o tym Fran żeby mogła powiedzieć o tym Naty. Wysłałem więc wiadomość

"Cześć Francesca zaszło małe nieporozumienie. Okazało się, że ta wariatka z pokoju to tak naprawdę moja kuzynka. Nie wiem co jej strzeliło do głowy ale mam nadzieję ,że nie jest jakimś rodzajem kuzynofila. )-: Martwię się o Naty. Kocham ją a ona mogła źle zrozumieć sytuację. Zresztą jak i ja, ty i Diego. Muszę to wyjaśnić z Jessicą o co chodziło z tym pocałunkiem. Widziałaś się już Naty? Odpisz szybko. Bardzo się o nią martwię. Wiesz ,że ją kocham i nigdy nie zrobiłbym nic celowo aby ją skrzywdzić. )-: Powiedz jej to a najlepiej pokarz sms'a. Pa. 
                                                                                                                         


Nie musiałem długo czekać na odpowiedź a w między czasie chciałem porozmawiać z Jessicą o całym zajściu.

*20 minut później*

Jessica wytłumaczyła mi ,że w ich kraju tak witają się ludzie spokrewnieni i to nic dla nikogo nie znaczy oprócz gestu przyjaźni. Pożegnaliśmy się  i usiadłem na kanapie obok Diego i postanowiłem odczytać sms'a od Fran

 "Cześć Maxi. Sorry ale nie mogłam wcześniej odpisać. Naty jest strasznie zapłakana i zdołowana. Wytłumacę jej to za chwilę ale teraz szukam dla niej chusteczek. Co? Kuzynofil?

"Tak. Niestety. Ale nie jest kuzynofilem. Tak po prostu witają się ludzie spokrewnieni w Tunezji. Dziwny zwyczaj ale nie będę wnikać w tę tradycję. Przyjedź do hotelu z Naty. Boję się o nią. Muszę się z nią zobaczyć i pocieszyć a przy okazji wytłumaczyć chociaż pewnie sama to zrobisz...Proszę wracajcie już. Robi się późno.

Wiem. Już za chwilę będziemy w domu. Pa


*Naty*
Fran mi wszystko wytłumaczyła a ja chociaż byłam smutna i roztargniona poczułam lekkość na sercu. Cieszyłam się ,że jednak nic między nimi nie ma a jednak niepokój mnie nie opuścił. Poszłam więc jak najszybciej z Fran do taxi. Nagle jak znikąd zobaczyłam ciemność. Przez zemglone oczy dostrzegłam tylko leżącą obok mnie Fran i samochód stojący obok nas. Miał rozbitą szybę a mnie strasznie bolała głowa. Chciałam się podnieść ale nie miałam siły by wstać. Nie mogłam nawet wzywać pomocy. W pewnym momencie usłyszałam wycie karetki i coraz większe zgromadzenie wokół mnie. Więcej już nic nie pamiętam...Straciłam przytomność



















2 komentarze:

  1. Boże !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    cudowne a ja piuerwsza to komentuje <3
    juz myśąlałam ze urwiesz i naty nie dowie sie ze to taka tradycja
    kurcze kto ich potrącił ??? naty bedzie w szpitalu ? ???
    martwie sie ze to cos poważnego..
    maxi zaczyna sie zmieniać . dla naty to takie słodkie jak sie martwi *-*
    poprosze szybko nexta

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem!
    Jakie cudeńko!
    Dobrze że ta dziewczyna to tylko jego kuzynka.
    Naty, Fran... Co z nimi??
    No nie stracha mi narobiłyście!!!
    Maxi ;33
    U mnie dziś będzie next ;))
    Czekam co dalej się wydarzy...
    Nuśka x.x

    OdpowiedzUsuń