sobota, 7 listopada 2015

One shot 2000 wyświetleń

- Księżniczko! - usłyszałam pukanie do drzwi, w których pojawiła się Matylda - Twój ojciec cię wzywa
- Już idę! - odpowiedziałam i poszłam w stronę komnaty mego ojca - A cóż się stało że mnie wzywa? - spytałam zdziwiona
- Tego dowiesz się od niego - powiedziała z uśmiechem
Weszłam do komnaty gdzie czekał na mnie mój ojciec, po jego lewej królewicz Leon, a po prawej giermek Diego
- Witaj ojcze - powiedziałam podchodząc do niego
- Witaj Francesco. Jak już pewnie wiesz chodzi o coś ważnego
- Z byle jakiego powodu nie wzywasz mnie do siebie
- Owszem
- Więc o co chodzi?
- Chodź, usiądziemy - wskazał na stół przy którym mieliśmy usiąść
- Dobrze, powiedz co się stało
- Gdy twoja matka miała urodzić postanowiłem iść do wyroczni, by dowiedzieć się co stanie się w twym życiu
- Rozumiem...
- Chodzi mi bardziej o to, co powiedziała wyrocznia... Jej słowa są zapisane w tym liście - wskazał kopertę - Proszę, abyś ją teraz przeczytała
Drżącymi rękoma delikatnie otworzyłam kopertę, a następnie złapałam list

Twa córka Francesca będzie się zwała
I z każdym dniem będzie piękniała
Lecz szybko znaleźć jej męża trzeba
Bo w dorosłości anioły wezmą ją do nieba

- Co to ma znaczyć? - spytałam przestraszona
- Jeśli nie ożenisz się do 18 roku życia... - zaczął - Zginiesz - powiedział cicho
Poczułam jak do mych oczu napływają łzy. Nie wiedząc co czynić podniosłam się i wybiegłam z sali. Wiedziałam, że jest to nieodpowiednie gdyż zostawiłam ojca samego, ale nie wiedziałam co zrobić. Nie mogę zginąć, 18 lat kończę za miesiąc a nawet w nikim się nie zakochałam. Usiadłam na łóżku w pokoju, a po chwili pojawił się tam i mój ojciec
 - Nie mogę uwierzyć - powiedziałam przez łzy
- Nie pozwolę żebyś zginęła - pogłaskał mnie po policzku - Ożenisz się z księciem Leonem
- Chyba sobie żartujesz! - krzyknęłam
- Jak ty się do mnie odnosisz? Jestem twoim ojcem!
- I zmuszasz mnie do nieprawdziwej miłości!
- Ona nie musi być prawdziwa, dziecko ty się masz po prostu ożenić - powiedział - Zresztą książe Leon jest idealny na króla, jak i na twego męża
- Ale ja go nie kocham! - krzyczałam przez łzy
- To musisz go pokochać Francesca - powiedział i wyszedł trzaskając drzwiami
Co ja mam teraz zrobić? Słyszałam że niektórzy królowie robią tak swoim córkom, ale nie wiedziałam że spotka to akurat mnie. Nie kocham księcia Leona i nie zamierzam pokochać. 
Wyszłam z pokoju
- Gdzie idziesz? - spytała Matylda
- Przewietrzyć się. Wiesz, dużo emocji jak na jeden dzień - wytłumaczyłam dziewczynie
Matylda to moja opiekunka, często mnie rozumie, jak matka której nie mam. Brakuje mi jej, zwłaszcza gdy ojciec jest ostry i na mnie krzyczy. W takich chwilach pomaga mi Matylda, ale tym razem nie może nic zrobić.
- Mam iść z tobą? - spytała zmartwiona
- Nie, dam radę - powiedziałam i wyszłam z zamku
Wyszłam z zamku i usiadłam w ogrodzie
- Witaj - usłyszałam głos Leona
Nie odpowiedziałam
- Wkrótce zostaniesz moją żoną - uśmiechnął się
- Nie dojdzie do tego - powiedziałam
- Zdziwiłabyś się. Twój ojciec wystawił już datę ślubu
- Dlaczego tak bardzo ci na mnie zależy?
- Od dawna mi się podobałaś, czarnowłosa ślicznotka, była idealna na moją żonę. Na dodatek twój ojciec wybrał mnie na twojego męża
- Nic z tego nie wyjdzie, wolę umrzeć niż się z tobą ożenić
- Dlaczego tak bardzo mnie nienawidzisz?
- No nienawidzę takich pacanów jak ty - warknęłam i poszłam do pokoju
Miałam dość długich sukienek, takiego życia. Z tego:


Przebrałam się w to:


Wybiegłam z zamku i ruszyłam w stronę lasu. Usiadłam na korze drzewa i usłyszałam dzwonek mojego telefonu
- Francesca, gdzie jesteś? Twój ojciec się martwi - usłyszałam głos Matyldy
- Przepraszam, po prostu się przeraziłam. Matylda, ja nie chcę wyjść za księcia Leona
- Dlaczego? On do ciebie pasuje - powiedziała
- Mówisz serio?
- Nie... - westchnęła - Rozumiem cię, ale musisz za niego wyjść dla twojego dobra
- Dlaczego akurat za niego? Nienawidzę go, już wolałabym tego giermka - prychnęłam i zobaczyłam smutnego chłopaka przyglądającego mi się - Muszę kończyć
- Ale France... - rozłączyłam się
- Przepraszam... Nie o to mi chodziło. Podałam pierwszą lepszą osobę i wypadło na cie...
- Nie przejmuj się księżniczko, w końcu to tylko ja - uśmiechnął się
- Mów na mnie Fran. I to nie tylko ty tylko aż ty. Dlaczego tak słabo się oceniasz?
- Jestem tylko giermkiem jak mam się oceniać, jak króla? - zaśmiał się
- Nie jesteś tylko giermkiem... - spojrzał na mnie kpiąco - Na pewno jesteś lepszy od Leona - westchnęłam
- Czemu tak go nienawidzisz? - spytał
- Nie zrozumiesz... - powiedziałam cicho
- Tak naprawdę nie masz wytłumaczenia tylko się boisz, boisz że się w nim zakochasz. Tylko dlaczego skoro i tak musisz za niego wyjść?
- Nie wyjdę za niego Diego! Moglibyście to w końcu zrozumieć?!
- Musisz za niego wyjść zrozum to!
- A dlaczego za niego? Nie mogłabym na przykład za ciebie?! - krzyknęłam 
Mówiłam już prawie przez łzy. Mam dość tego tematu...
- Bo jestem giermkiem a ty księżniczką!
- Co z tego?! - krzyknęłam i pocałowałam go
Nie wiem dlaczego to zrobiłam. No, właściwie to wiedziałam... Od jakiegoś czasu mi się podobał, ale bałam się mu tego powiedzieć, bo jestem księżniczką.
- I tak muszę za kogoś wyjść - powiedziałam gdy oderwaliśmy się od ciebie - Ale ja go nie kocham. Kocham ciebie... - powiedziałam cicho
Chłopak tylko na mnie spojrzał i mocno mnie przytulił
- Ja też cię kocham... - powiedział - Ale co chcesz powiedzieć królowi?
- Wiesz co mu chcę powiedzieć? To co czuję... - pociągnęłam go za rękę w stronę zamku

*Król*

- Matylda! - krzyknąłem
Po chwili kobieta do mnie przybiegła
- Witaj Królu - ukłoniła się
- Gdzie moja córka - powiedziałem
- Nie wiem jaśnie panie... Dzwoniłam do niej ale się rozłączyła. Nie zdążyłam się spytać...
- Masz ją znaleźć!
- Tu jestem ojcze - usłyszałem głos Francesci
- W coś ty się ubrała?! - krzyknąłem
- W to co mi się podoba. I tak, nie ożenię się z księciem Leonem - powiedziała wkurzona
- Zdziwiła byś się
- Ożenię się z Diego - powiedziała wskazując na giermka
- Chyba sobie kpisz! Z nim?! - wskazałem na bruneta
Chociaż... Może i by się nadawał na króla
- Dobra, ożeń się z nim - powiedziałem beznamiętnie a ona pisnęła i pocałowała chłopaka

*Francesca*

- Fran, naprawdę nic dziś ci nie idzie - westchnęła Matylda
- To ze stresu. Dziś najpiękniejszy dzień w moim życiu... - powiedziałam
- Może nie ja ci pomogę a ktoś inny? - powiedziała tajemniczo
Nagle przez drzwi komnaty przeszła moja kochana kuzynka, której od dawna nie widziałam
- Naty! - krzyknęłam i przytuliłam brunetkę
- Cześć. Przyjechałam najszybciej jak się dało. Jest też ze mną mój narzeczony Maxi, ale on poszedł do Diego
- Nawet nie wiesz jak się ciesze że tu jesteś - uśmiechnęłam się
- To ja was zostawię - usłyszałam głos Matyldy
- Jak tam z Maxim? - spytałam
- Za miesiąc bierzemy ślub, mam nadzieję że przyjedziecie
- Z chęcią - zaśmiałam się

*3 lata później*

Minęły już 3 lata odkąd wzięliśmy z Diego ślub. Mój tata szybko się z tym pogodził, a najszczęśliwszy był gdy dowiedział się że zostanie dziadkiem. Mamy dwuletnią córeczkę Talię, a za 6 miesięcy będzie miała rodzeństwo. Albo siostrzyczkę Juliet, albo braciszka Jeremiego. 
Pewnie jesteście ciekawi co się dzieje z resztą?
Moja kochana Matylda w końcu znalazła sobie chłopaka, Bena. Naty z Maxim mają dwie bliźniaczki, Miriam i Penelopę. Leon za to nie potrafił się odkochać, jednak na pewnym balu poznał księżniczkę Violettę, dzięki temu za miesiąc biorą ślub na który jesteśmy zaproszeni. 
I tak wiedzie się moje królewskie życie...  Jestem szczęśliwa, chodź nie zawsze było łatwo

__________________________________________________________________________
Kochani!
Ostatnio wybiło nam 2000 wyświetleń
W tej chwili jest 2100
Nawet nie wiecie jak jesteśmy wdzięczne
Dużo pracy wkładamy w tego bloga
Cieszymy się z każdego wyświetlenia, komentarza
Bardzo wam za wszystko dziękujemy <3
DomiNika
NataliaNaty292
OS pisany przez DomiNikę



4 komentarze:

  1. Boski!!!!!!!!
    Wy weźcie dodawajcie więcej OS!
    Czekam na rozdział ❤
    Buziaki 😘
    Ka Te 💜

    OdpowiedzUsuń
  2. Boski cudny wspaniały
    pierwszy raz sie spotykam by akcja była rozgrywana w innej epoce
    co jest orginnalne i wspaniałe gratuluje
    leon mi przypomina jak fede gwiazdorzył w 2 sezonie hehe
    maxi i naty parą królewską xdd
    moja diecesca
    dziwne ze król tak szybko sie z tym pogodził...
    czekam na jiolejny OS może z .. naxi ?
    Kocham wasze blogi ;*
    u mnie nowy rozdział był..
    czekam na 2 rozdział !
    Całuski ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. To znowu ja, ta maruda która was obraziła.
    One Shot spodobał mi się, fajnie napisałaś tą,, przepowiednie", rymy nie były wymuszone.
    W poprzednim komentarzu napisałam swoją opinię, możliwe że trochę nparę chlebna, lecz napisałam parę dobrych słów.
    Mam nadzieje,ze nie macie mi już tego za złe.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej..
    Tak to ja...
    Os taki świetny!
    Diecesca jak słodko..
    Takiego czegoś jeszcze nie czytałam..
    Następny os o naxi nie?
    Nic nie mówię! :**
    Czekam z niecierpliwością..
    Bayoo!
    Nuśka x.x

    OdpowiedzUsuń