Najpierw chciałabym powiedzieć że znowu to ja Domi Nika. Serdecznie was proszę o zmobilizowanie Natalii do napisania rozdziału bo mnie już nie słucha. Trzy razy dziennie jej mówię, żeby go napisała a ta ciągle ,,Zaraz'' albo ,,Już'' a dalej go nie pisze! Rozdział nie będzie zbyt długi ale postaram się żeby był jak najfajniejszy przez to że dawno go nie było :/ Akcję mobilizujemy Natalię czas zacząć!!!
*Diego*
Marco to mój przyjaciel, ale tym razem miałem ochotę mu przywalić. Cały czas podlizywał się Fran i ślinił się do niej (I to dosłownie!). W końcu szlag mnie trafił i go opierniczyłem
- Marco mam dość! Francesca to moja narzeczona i jak zaraz nie przestaniesz jej podrywać to dostaniesz kopa w ryj! - wydarłem się
Włoszka stanęła jak wryta, tak samo Marco
- Diego, wyluzuj - powiedziała dziewczyna i pocałowała mnie w policzek - Przesadzasz trochę
- Trochę?! - znowu uniosłem głos - Przepraszam... - powiedziałem obejmując Włoszkę
- Diego, nie chciałem. Nic nie zrobię z tym, że masz cudowną narzeczoną, ale przecież ci jej nie odbiję
- No mam nadzieję - warknąłem
Ten typ zaczyna mnie wkurzać. Okej, to mój przyjaciel ale naprawdę ostro przegina
- A tak w ogóle Fran, mówił ci ktoś że masz śliczne oczy? - powiedział Marco
- Tak, Diego - warknęła Fran tez już zirytowana
- A że masz cudowne usta?
- Co?! - krzyknęliśmy równocześnie
Nie wytrzymałem. Rzuciłem się z pięściami na tego debila.
- Diego! Marco! Przestańcie! - krzyczała moja dziewczyna
Nagle podbiegł do nas Maxi próbując nas rozdzielić, a Naty stała przy Fran i nam się przyglądały
- O co wam poszło? - powiedział Maxi stojąc między nami
- Ten palant cały czas podrywa Fran - warknąłem próbując się uspokoić
- Wyluzuj, a ty - zwrócił się do Marco - Won od Fran bo następnym razem pomogę Diego obić ci ten ryj. Nikt nie będzie odbijał narzeczonej mojego przyjaciela, kapujesz? - powiedział ostro
- Czepiacie się - powiedział sepleniąc gdyż tak mu przywaliłem że spuchły mu usta
Nagle jak debil przypomniałem sobie o Fran. Spojrzałem na nią, stała nie wiedząc co robić. Powoli do niej podszedłem
- Przepraszam... - powiedziałem cicho
Myślałem że zacznie na mnie krzyczeć, że się obrazi. Zamiast tego dotknęła mojego policzka i przyciągając mnie do siebie namiętnie mnie pocałowała
- Dobrze zrobiłeś. Przesadził - powiedziała patrząc mi w oczy
Lekko się uśmiechnąłem i pocałowałem dziewczynę w policzek. Następnie znów podszedłem do Marco.
- Nie nazywaj mnie już swoim przyjacielem, nawet nie zbliżaj się do Francesci
- A co jeśli się zbliżę? - powiedział po czym kopnął Włoszkę w brzuch
- Ała! - krzyknęła i położyła się na podłodze konając z bólu
- Francesca! - krzyknąłem z łzami w oczach
Podbiegłem do dziewczyny i klęknąłem przy niej.
- Ty palancie! - krzyknąłem do Marco
- Boli - szepnęła Fran
- Będzie dobrze - powiedziałem i mocno przytuliłem dziewczynę - Zadzwonić po karetkę? - spytałem
- Nie, przejdzie mi, ale bardzo boli - mówiła przez łzy
Bardzo ją bolało. Mnie również. Gdy widziałem łzy spływające po jej policzkach, moje serce krajało się z bólu. Powoli wstałem ale niespodziewanie dostałem w twarz od Marco i padłem na ziemię.
Zobaczyłem ciemność, ostatnie co słyszałem to głośny krzyk Francesci.
*Francesca*
Obudziłam się w białym pomieszczeniu. Obok mnie był przykuty do ściany Diego, naprzeciwko mnie Naty i przykuty do ściany Maxi.
- Diego! -pisnęłam i podeszłam do chłopaka - Co się stało? - zwróciłam się do dziewczyny
- Ostatnie co pamiętam to jak Marco nam przywalił. Ale co my tu robimy?
- Nie wiem, Naty pomóż mi. Błagam! - krzyczałam patrząc na krwawiącego Diego
Do pomieszczenia wszedł Marco
- Nikt mu nie pomoże. On nie żyje - warknął Marco i zaczął się śmiać
- Nie!
- Francesca, Francesca - usłyszałam
Powoli otworzyłam oczy
- Diego! - krzyknęłam i wtuliłam się w chłopaka
- Już wszystko dobrze. Coś ci się śniło? Zaczęłaś płakać przez sen - powiedział przestraszony
- Śniło mi się, że Marco nas uwięził. Że cię zabił... - powiedziałam i znów zaczęłam płakać
- Trochę mi się oberwało ale dzięki Maxiemu szybko się ocknąłem i zaniosłem cię tutaj, do hotelu
(od aut. przypominam że bohaterowie są w Tunezji, ostatnio z Natalią troche o tym zapomniałyśmy xd)
- Mocno dostałeś? - spytałam patrząc na lekkie sińce na twarzy Hiszpana
- Nie tak jak ty, boli cie dalej brzuch?
- Trochę, ale ciesze się że nic poważnego ci nie jest - powiedziałam i pocałowałam chłopaka - Co z Naty i Maxim?
- Nic im się nie stało, są w pokoju, bali się o ciebie, ale nie tak jak ja. Przez ciebie prawie się poryczałem - powiedział i zaczął się śmiać
- Mój chłopak prawie płakał? I to ty? Chłopak który nigdy nie uronił ani jednej łzy? (od aut. rymowanie na śniadanie hahaha xd, musiałam)
- Widzisz do czego mnie doprowadzasz? - powiedział i zaczęliśmy się śmiać - Wolę gdy się śmiejesz, niż gdy płaczesz
- Kocham cię - powiedziałam wtulając sie w tors Hiszpana
- Ja ciebie bardziej - szepnął mi do ucha i pocałował w czubek głowy
_______________________________________________________
Znowu rozdział ode mnie ;-; Nie wkurzajcie się pewnie macie mnie już dość,
tak jak już pisałam akcja mobilizowania Natalii wkracza a życie, bo mnie przy niej
piorun trzaśnie juz nie wytrzymuję xd
Codziennie
- Natalia napisz rozdział
- Okej
Po południu
- Napisałaś?
- zaraz
I w końcu nie piszę, więc help me XD Piszcie czy fajny rozdział trochę sie działo Xd Diecesca trochę połamana ale co tam xp
Domi NIka
Oj, bez przesady. Dominika też jest nie do wytrzymania.. Przez nią biegam do biedronki 2 min przed lekcją... Ale muszę przyznać. Ma speed. Jeszcze zdążyliśmy. A propo, akcja mobilizacja się udała. Jeszcze dzisiaj pojawi się nowy rozdział. Wieczorem, bo mam zajęcia ze Śpiewu (:
OdpowiedzUsuńPrzecież się spieszyłam ! Zdazylysmy na lekcje xd a rozdział ci się podobał? Diego poobijany powinnaś się cieszyć xd
OdpowiedzUsuńUważaj bo popadnie w samo zachwyt
OdpowiedzUsuńFajny rozdział. Oooo. Co za szkoda...
OdpowiedzUsuńDiego się podbijał. Jakaaaa mi smutno
Nie, no rozdział super. Ale właściwie muszę tak napisać bo Dominika w realu jest niebezpieczna i może zrobić mi krzywdę :@. Właśnie teraz siedzi obok mnie na angielskim i tylko czeka na przerwę żeby mnie uderzyć.... POMOCY!
Hey ;**
OdpowiedzUsuńRodzice w pracy a ja czytam ;33
Boski!!!
I ta wasza kłótnia ^^
Diego poobijany ;DD
Z wami to można się uśmiać!
Hahaha ;33 ;))
Frania moja biedna...
Diego beksa! Diego beksa!
O oł a jak Dieguś to zobaczy...?!!
Aaaa uciekam!
Bąba!
Aaaaaa.... (tego nie mogło zabraknąć ;33)
Trzymajcie się bayoo :**
Czekam na next!!!
Nuśka x.x