środa, 26 sierpnia 2015

Rodział 9

*Francesca*
Czemu ja to powiedziałam?! Cała trójka wyglądała jakby miała zemdleć. Diego wybiegł z sali biały jak ściana, Łukaszowi wyszły oczy z orbit a Naty miała tak otwartą buzie jakby jej miały zęby wylecieć. Zaczęłam płakać.
- CO?! - krzyknęła Naty
- Ja... - zaczęłam - Przepraszam Łukasz ja nie chcę cię ranić. Kocham cię, bardziej kochałam ale proszę nie bądź zły. Ja wiem że to boli bo mnie również. Nawet jakbym nie chciała nie potrafię cię kochać. Przepraszam, proszę powiedz coś.
- Wiesz co Francesca? Ja się poddaję... - powiedział wychodząc
- Łukasz... nie zostawiaj mnie - wyłkałam
- Fran, co ty gadasz? - krzyczała Naty
- Ja nie wiem co mam zrobić.
- Nie możesz go kochać Fran!
- Wiem - szepnęłam - wiem ale ja...
- Co ty Francesca?! Kochasz się w porywaczu!
- Sama kochasz Maxiego widać to Natalia! Mam dość wyrzutów! Kocham Diego i nic z tym nie zrobię tak jak ty z Maxim! - krzyknęłam na cały szpital
Chwilę potem przyleciała lekarka
- Co się dzieję? - spytała
- Nic
- Yy proszę wyjść musimy jej zrobić badania - zwróciła się do Naty
- Dobrze. Pogadamy potem Fran - powiedziała do mnie
Lekarka zrobiła mi parę badań, potem nadszedł wieczór i naszedł mnie sen.

Zobaczyłam przy moim łóżku Naty i Diego.
- Co się stało? - spytałam przestraszona
- Miałaś zły sen, wszystko dobrze? - spytała również przestraszona (tak jak wszyscy) Naty po czym mnie przytuliła
- Nie... - powiedziałam i poczułam łzy w oczach
- Co ci się śniło? - spytał Diego lekko się do mnie uśmiechając
- Nic...
- Fran... - spytała łagodnie Naty - Powiedz....
- Że... - w tym momencie spojrzałam na Diego - że znów się nade mną znęcałeś
Podszedł do mnie a ja przestraszona lekko się odsunęłam. Złapał mnie za rękę a ja nie chciałam jej puścić. Spojrzałam tylko na niego smutnym wzrokiem.
- Przepraszam za wszystko. Posłuchaj... źle postąpiłem, pobiłem cię i porwałem. Nie chciałem tak robić ale czułem że muszę. Czułem uciechę z tego że robię komuś krzywdę. Ale ty nie byłaś jak wszystkie te dziewczyny którym coś zrobiłem. Byłaś inna... Próbowałaś się postawić, uratować ciebie i swoją przyjaciółkę, za którą skoczyłabyś w ogień. Chodź bałaś się, wiedziałaś jak może skończyć się każdy twój ruch, nie poddawałaś się. Dlatego przez to wszystko zakochałem się w tobie do szaleństwa....
Poczułam łzy w oczach.... Znowu.... Puściłam jego rękę i spojrzałam mu w oczy. Dotknęłam jego policzka i przyciągnęłam do siebie. Po chwili nasze usta złączyły się w głębokim a zarazem delikatnym pocałunku.
- Oooo...jak słodko  - usłyszałam Naty
W końcu się od siebie oderwaliśmy. Delikatnie się uśmiechnęłam co on odwzajemnił.
- Naty... - nagle zaczął Maxi i wpatrzyliśmy się w niego - No bo... Diego wogóle brawo pięknie to powiedziałeś. No to tak. Natalio, od kiedy cię ujrzałem uważam że jesteś przepiękną kobietą. Starałaś się być silna, niezależna. Nie chciałaś dać czegoś zrobić swojej przyjaciółce. Popełniłem błąd robiąc wam krzywdę. Naty kocham cię.
Na to tylko Naty do niego podeszła. Zarzuciła mu ręce za szyję i delikatnie pocałowała

*Naty*

Pocałunek nie trwał długo. Oderwaliśmy się od siebie i popatrzeliśmy sobie w oczy. Mogłabym tak stać godzinami lecz rozsądek podpowiadał mi coś innego. Ach, głupia Naty. Jak mogłaś zakochać się w takim palancie?! Ale w sumie całkiem fajny ten mój palant. Nim się spostrzegłam widziałam na sobie pełne zdziwienia spojrzenia moich przyjaciół. Podeszliśmy do nich wolno. Nagle poczułam na mej ręce dłoń Maxiego. Uśmiechnęłam się lekko a on odwzajemnił gest i pocałował mnie w policzek.
- Fran....kiedy wypiszą Cię z szpitala-spytałam chcąc zmienić temat na inny niż ja i .......mój chłopak?
- Wychodzę w środę....pojutrze. (-;
Uśmiechnęła się do mnie przyjacielsko i przyjęła pozycję z leżącej na siedzącą.
- Będę musiała się przebrać bo nie dają mi tutaj najlepszych ciuchów. Palcem wskazującym pokazała swoją szpitalną "sutannę" jak ona to nazywa.


-Masz rację. Nie wygląda to na pokaz mody lecz coś na pewno się wymyśli. (-: Przyniosę Ci dzisiaj coś do przebrania.- odparłam po czym obdarzyłam Francescę wesołym uśmiechem.
   Wszyscy wyszli. Tylko Diego został i zdążył przy okazji usnąć na szpitalnym fotelu. W końcu postanowiłam że ich zostawię i w między czasie pójdę po ubrania dla Fran.
   Kiedy wróciłam do szpitala zastałam Fran siedzącą na łóżku z tabletem a obok śpiącego nadal Diega. Podeszłam do niej tak żeby nie obudzić chłopaka ale moje instynkty ninja nie są jednak najlepsze. Zamrugał zamaszyście rzęsami a potem spojrzał pytająco na Fran.
- Co robisz?
-Siedzę....
-Miałem na myśli co robisz z moim tabletem.
- A wiesz postanowiłam się nie nudzić i gram w taką jedną gierkę.
- A jaką?
- Hmmmm..
- Nie powiesz mi?
- A chcesz wiedzieć?
- Chcę wiedzieć wszystko łącznie z tym w co grasz. Bo wiesz nie znam Cię jeszcze za dobrze.....- zabrzmiało to tak jakby był zmieszany ale zamiast grymasu na jego twarzy pojawił się łobuzerski uśmiech.
- Skoro tak.....
- To w co grasz?
- A czy to ważne?Jezu Diego napaliłeś się na jakąś głupią gierkę a ja nawet nie wiem dlaczego w ogóle Cię to obchodzi

Po tych słowach Fran odwróciła tablet w moją stronę aby Diego nie mógł spojrzeć. Wybuchłam śmiechem.
- Serio??!!! Nie jesteś już za stara na takie numery?
- Nie a poza tym gierka idealnie wpasowała się w sytuacje
Diego wyrwał Fran tablet i na jego twarzy pojawił się grymas.
-Kopnij pedofila???!!! Serio?!!! Że ja niby to ten pedofil???!!!
- Nieeeeeee......

Wyszłam z pokoju kiedy para zaczęła się całować. Według mnie potrzebowali trochę prywatności a nie uda im się to jeżeli cały czas będę tam siedzieć. Na korytarzu przed łazienką zastałam Maxiego.
Chłopak zaczął delikatnie dotykać mojej twarzy opuszkami palców. Poczułam motyle w brzuchu. Zatrzęsłam się lekko ale on to zauwarzył.Nasze twarze dzieliło tylko kilka centymetrów. Czułam jego oddech na swojej surze. Czułam zapach jego perfum. Zapach przy którym nie umiałam się skupić i myśleć. Nagle zapragnęłam, żeby przestały nas dzielić nawet centymetry. On chyba pomyślał o tym samym bo jego usta znalazły się na moich w tej samej sekundzie. Na początku całowaliśmy się delikatnie. Lekko muskając się ustami.Jego ręce znalazły się na mojej tali i przyciągnął mnie do siebie. Moje ręce owinęły mu się na karku, a palce wplotły się w jego włosy. Z czasem nasze warg zaczęły ze sobą w spół pracować, całowaliśmy się coraz namiętniej. A ja chciałam żeby ten pocałunek trwał wiecznie. I nagle oderwaliśmy się od siebie. Oboje ciężko oddychaliśmy. On jednak mnie nie puścił. Przytuliłam się do niego i położyłam głowę na jego ramieniu. Gładził mnie po włosach jedną ręką, drugą cały czas mnie trzymał, jak gdyby bał się, że ucieknę. Ale nie zamierzałam tego zrobić. Miałam dość powstrzymywania się .Chciałam żyć chwilą i nie martwić się o konsekwencje. Chciałam być z nim tu i teraz




















4 komentarze:

  1. hej ;*
    zgłasza sie nowa czytelniczka i komentatorka rozdziiałów
    dziekuje ze byłas u mnie i zostawiłas kom
    gdyby nie ty nie odnalazłabym tego cudnego bloga *-*
    bede komentowac kazdy i chciałabym abys to tez robiła..
    tak czy siak przejde do recenzji xdd
    ohhhhhhhh mojje naxi razem jak szybko xd
    musze przeczytac poprzednie rozdziały aby sie wypowiadac bo niezabardzo teraz kojarze
    poczytam poprzednie to sie wypowiem ;*
    czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy bardzo za tak miły komentarz <3 :*
      Domi Nika/ NataliaNaty

      Usuń
  2. Witam.
    Zgłasza się 2 nowa czytelniczka.
    Baaaaardzo mi się spodobał ten blog.
    Moje kochane Naxi <3
    Diecesca ;3
    Przeczytałam szybciutko poprzednie rozdziały..
    One są mega!!!
    Zapraszam do mnie :*
    http://falbainaxi.blogspot.com/
    Ps.Tak jestem początkująca...
    Nuśka x.x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy <3 Wpadniemy na bloga :D DomiNika/NataliaNaty

      Usuń